Potężna lawina uderzyła w ciągu kilku sekund. Przerażające nagranie obiegło sieć

2 godzin temu
Zdjęcie: lawina, screen Youtube @SouthChinaMorningPost


Moment nadejścia żywiołu zarejestrowały kamery monitoringu. Na nagraniu widać ludzi próbujących uciekać tuż przed tym, jak potężna fala pochłania drogi, pojazdy i budynki. Bilans zdarzenia stale się zmienia, a setki osób nie nawiązały dotychczas kontaktu z bliskimi.

Lawina błotna uderzyła w przejście graniczne Gyirong

Do zdarzenia doszło w środę, 26 sierpnia, w rejonie portu lądowego Gyirong, znajdującego się w chińskim Tybetańskim Regionie Autonomicznym. Jest to jedno z najważniejszych przejść granicznych łączących Chiny z Nepalem.

Kamery monitoringu zarejestrowały moment, w którym ludzie znajdujący się w pobliżu przejścia zauważyli zbliżające się niebezpieczeństwo. Część osób zaczęła uciekać, jednak od pojawienia się pierwszych oznak zagrożenia do uderzenia lawiny minęło zaledwie kilka sekund.

Na nagraniu opublikowanym przez WP Wiadomości widać potężną brunatną falę, która przetacza się przez teren przejścia. Błoto i woda porywają pojazdy oraz niszczą znajdującą się w pobliżu infrastrukturę.

Żywioł uderzył również w Nepal

Zniszczenia nie ograniczyły się do samego przejścia granicznego. Gwałtowna fala zeszła w kierunku nepalskiego dystryktu Rasuwa i objęła kolejne miejscowości położone wzdłuż rzeki Bhote Koshi.

Woda z błotem zrywała mosty, niszczyła drogi, budynki mieszkalne, posterunki służb oraz instalacje energetyczne. Szczególnie poważnie ucierpiały okolice Timure i Syafrubesi. W wielu miejscach przestały działać telefony oraz dostawy energii elektrycznej, co znacznie utrudniło ustalenie liczby poszkodowanych.

Według danych przekazywanych wieczorem 26 sierpnia przez Associated Press w Nepalu i Chinach zginęło co najmniej 98 osób. Setki kolejnych pozostawały nieodnalezione. Służby podkreślają jednak, iż bilans może się zmieniać wraz z docieraniem ratowników do odciętych miejscowości.

Setki turystów nie nawiązały kontaktu

Nepalska Rada Turystyki poinformowała, iż po gwałtownej powodzi nie udało się skontaktować z 384 turystami. W tej grupie ma znajdować się 291 obcokrajowców oraz 93 obywateli Nepalu. Podróżowali oni między innymi w kierunku Gosainkunda oraz góry Kajlas.

Brak kontaktu nie oznacza automatycznie, iż wszystkie te osoby zostały porwane przez żywioł. Część może przebywać na obszarach, na których nie działają sieci telefoniczne ani internet. Zniszczone drogi i mosty uniemożliwiają jednak szybkie dotarcie do wielu miejsc.

Nepalski nadawca publiczny Radio Nepal przekazał, iż wśród osób, z którymi utracono łączność, są również pracownicy służb, posterunków granicznych, urzędów celnych i elektrowni wodnych.

Co doprowadziło do nagłego kataklizmu?

Dokładna przyczyna zdarzenia przez cały czas jest ustalana. Jedna z rozpatrywanych hipotez zakłada, iż trzęsienie ziemi o magnitudzie około 4,4 mogło doprowadzić do osunięcia ogromnej masy skał, ziemi i lodu. Materiał miał zablokować górski ciek wodny, a późniejsze przerwanie naturalnej zapory wywołało gwałtowną falę.

Eksperci nie wykluczają również wpływu intensywnych opadów oraz procesów zachodzących w himalajskich lodowcach. Nie ma jeszcze ostatecznego potwierdzenia, który z tych czynników bezpośrednio doprowadził do katastrofalnej powodzi.

Górskie regiony Nepalu i Tybetu są szczególnie narażone na błyskawiczne powodzie, osuwiska oraz przerwanie jezior lodowcowych. W takich warunkach ogromna masa wody i błota może dotrzeć do położonych niżej miejscowości w ciągu zaledwie kilku minut.

Trwa wielka akcja poszukiwawcza

Władze Nepalu skierowały do działań żołnierzy, policjantów, ratowników oraz zespoły medyczne. Do poszukiwania zaginionych wykorzystuje się również śmigłowce, choć akcję utrudniają zła pogoda, wysoki poziom wody oraz zniszczenie dróg dojazdowych.

Po chińskiej stronie wprowadzono drugi poziom reagowania kryzysowego. Jak poinformował chiński rząd, do regionu skierowano zespoły ratownicze i tysiące sztuk wyposażenia, w tym namioty, łóżka, odzież oraz materiały potrzebne do zabezpieczenia ewakuowanych mieszkańców.

Drogi prowadzące do portu Gyirong pozostają zamknięte dla zwykłego ruchu. Mogą z nich korzystać wyłącznie służby prowadzące akcję ratunkową. Prognozy zapowiadają kolejne opady, dlatego mieszkańcy terenów położonych w pobliżu rzek zostali wezwani do przeniesienia się w bezpieczne miejsca. Istnieje ryzyko następnych osuwisk i gwałtownych wezbrań.

Idź do oryginalnego materiału