Pościg w centrum Warszawy. Spowodował kolizję i uciekał pod prąd. Był pijany i po narkotykach

1 godzina temu

Niedzielne południe przy moście Poniatowskiego zamieniło się w scenę rodem z policyjnego serialu. 24-latek za kierownicą Toyoty uderzył w rowerzystkę, a zamiast się zatrzymać, wjechał pod prąd w ruchliwą arterię centrum. Skończyło się na 3 pojazdach i zatrzymaniu przez funkcjonariuszy, którzy trafili w to miejsce przypadkowo.

Miejsce zdarzenia Fot. Policja Warszawa

Uderzył w rowerzystkę i zaczął uciekać

Do pierwszego zdarzenia doszło w niedzielę 24 maja około godz. 14:00 na ul. Wybrzeże Szczecińskie, na wysokości mostu Poniatowskiego. Toyota prowadzona przez 24-letniego mężczyznę zderzyła się z jadącą rowerem 37-letnią kobietą. Po kolizji kierowca nie zatrzymał się – zamiast tego ruszył pod prąd w kierunku al. Poniatowskiego. W ciągu dnia, w jednym z najbardziej uczęszczanych węzłów komunikacyjnych Warszawy.

Zatrzymali go funkcjonariusze SOP

W pobliżu znajdował się patrol Służby Ochrony Państwa poruszający się pojazdem służbowym. Funkcjonariusze dostrzegli niebezpieczny manewr i natychmiast włączyli sygnały uprzywilejowania, próbując skłonić kierowcę do zatrzymania. 24-latek zignorował polecenia i kontynuował jazdę w kierunku ul. Zielenieckiej. Na wysokości przystanku autobusowego Rondo Waszyngtona stracił panowanie nad sytuacją i doprowadził do kolejnego zderzenia – tym razem z inną Toyotą oraz autobusem miejskim. Dopiero wówczas pościg dobiegł końca. Mężczyzna został przekazany policjantom z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.

1,7 promila, kokaina, metamfetamina i mefedron w samochodzie

Badanie alkomatem wykazało stężenie 0,85 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada ponad 1,7 promila we krwi. Wstępny test narkotykowy dał wynik pozytywny na obecność śladów kokainy i metamfetaminy. Mężczyzna sam przyznał policjantom, iż rano zażywał środki odurzające. Podczas przeszukania auta funkcjonariusze znaleźli dodatkowo niewielką ilość substancji przypominającej mefedron.

24-latek jechał zatem z niemal 2-krotnie wyższym stężeniem alkoholu niż dopuszczalny próg określony w art. 178a Kodeksu karnego (Dz.U. 2024 poz. 17 t.j.) – przy jednoczesnym potwierdzonym działaniu co najmniej 2 środków odurzających. Za jazdę w stanie nietrzeźwości połączoną z ucieczką z miejsca kolizji i kolejnym zderzeniem grozi kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat, a sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia pojazdów na minimum 3 lata. Przy stwierdzeniu recydywy lub szczególnej zuchwałości górna granica kary rośnie do 8 lat.

Co to oznacza dla Ciebie? Bezpieczeństwo na warszawskich ulicach

Niedzielny incydent na Wybrzeżu Szczecińskim pokazuje, iż najgroźniejszy uczestnik ruchu drogowego w mieście to nie prędkość ani zły stan nawierzchni – to kierowca, który świadomie decyduje się wsiąść za kierownicę po alkoholu i narkotykach. Rowerzyści i piesi są w takiej sytuacji całkowicie bezbronne – kolizja przy niskiej prędkości może być dla nich poważnym urazem, podczas gdy kierowca SUV-a może w ogóle jej nie poczuć. jeżeli jesteś świadkiem niebezpiecznej jazdy w Warszawie, numer alarmowy policji to 997, numer ogólny 112 – warto go użyć natychmiast, zanim taki kierowca dojedzie do następnego skrzyżowania.

Idź do oryginalnego materiału