Porwali nastolatka i próbowali go zgwałcić. Zapadł wyrok w głośnej sprawie

1 godzina temu

Do zdarzenia doszło w godzinach wieczornych 13 kwietnia 2025 roku, na jednej z ulic w Śremie. Pokrzywdzony 16-latek szedł wówczas chodnikiem z 16-letnią koleżanką i 18-letnim kolegą. W pewnym momencie zatrzymał się przy nich samochód, kierowany przez Jarosława J., a trzech jego pasażerów: Mariusz Z., Franciszek G. oraz Michał L. Wysiedli i siłą wciągnęło nastolatka do samochodu.

Chłopakowi odebrano telefon i założono na głowę foliową torbę. Mężczyźni grozili mu pozbawieniem życia i gwałtem. Po dojechaniu do rejonu mariny w Śremie siłą wyciągnęli 16-latka z samochodu, a następnie pobili i próbowali zgwałcić przy użyciu pałki typu tonfa.

Powodem miała być krzywda, jaką poszkodowany miał wyrządzić 16-letniej córce jednego z mężczyzn. Miała to być kara dla nastolatka. Wątku rzekomej krzywdy śledczym nie udało się potwierdzić ani wykluczyć.

Jak potem ustalono, znajomi chłopaka, którzy szli z nim chodnikiem, także byli zamieszani w sprawę i „wystawili” go mężczyznom. Ich sprawy trafiły do sądu dla nieletnich.

Niemal rok po zdarzeniu, w poznańskim sądzie zapadł wyrok w sprawie czterech dorosłych. Wszyscy zostali uznani za winnych i usłyszeli wyroki pozbawienia wolności. Oskarżeni nie byli dziś obecni na sali rozpraw, ale w czasie procesu każdy z nich w pewnym stopniu przyznał się do zarzucanych czynów. Troje z nich, poza ojcem 16-latki, przeprosiło pokrzywdzonego.

Najwyższy wyrok usłyszał Mariusz Z., czyli ojciec nastolatki, która miała zostać skrzywdzona przez poszkodowanego. Mężczyzna został uznany za winnego pozbawienia wolności, pobicia i usiłowania zgwałcenia, za co usłyszał wyrok 7 lat pozbawienia wolności.

Franciszek G., ówczesny chłopak 16-letniej córki Mariusza Z., został skazany na pięć lat i sześć miesięcy pozbawienia wolności.

Trzeci z oskarżonych, Michał L. spędzi w więzieniu 6 lat i 2 miesiące.

Najniższy wyrok otrzymał Jarosław J., który prowadził samochód, ale nie uczestniczył w pobiciu.Sąd wymierzył mu karę 1,5 roku pozbawienia wolności.

Troje pierwszych, ma solidarnie zapłacić pokrzywdzonemu 30 tysięcy złotych. Jarosław J. już wcześniej wpłacił zadośćuczynienie.

Wyrok nie jest prawomocny.

Idź do oryginalnego materiału