Ponad 1200 godzin „przepracowanych” w jeden miesiąc, fikcyjne grafiki, bezpodstawne podwyżki i specjalne dodatki finansowe – to kulisy afery, która wstrząsnęła Powiatowym Centrum Medycznym w Braniewie. Elbląska prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko byłej prezes szpitala. W tle pojawiają się zarzuty gigantycznej niegospodarności oraz narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Doba, która dla medyka miała… 40 godzin
Śledztwo, które oficjalnie ruszyło 2 marca 2026 roku, nadzoruje w tej chwili Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Postępowanie dotyczy działań osoby, która w latach 2018–2024 pełniła na podstawie umowy funkcję prezesa zarządu spółki Powiatowe Centrum Medyczne w Braniewie.
Cała sprawa ujrzała światło dzienne dzięki zawiadomieniu, jakie złożyły obecne władze szpitala, czyli Zgromadzenie Wspólników oraz Rada Nadzorcza. Nowe kierownictwo placówki zarzuciło swojej poprzedniczce brak należytej staranności oraz kompletny brak nadzoru nad realizacją umów zawartych z jednym z zatrudnionych w szpitalu lekarzy.
To właśnie dokumentacja kadrowo-płacowa tego medyka wywołała prawdziwy wstrząs wśród śledczych. Z analizy oficjalnych grafików wynika bowiem, iż lekarz regularnie bił rekordy, które stoją w jawnej sprzeczności z prawami fizyki, biologii i logiki, pracując średnio po tysiąc godzin miesięcznie. Standardowy miesiąc kalendarzowy liczy kilka ponad 700 godzin, tymczasem w braniewskim szpitalu czas płynął najwyraźniej inaczej.
W toku śledztwa ustalono, iż w styczniu 2022 roku lekarz miał przepracować aż 1161 godzin, a w maju tego samego roku 787 godzin. W roku kolejnym liczby te były równie absurdalne – w styczniu wykazano 835 godzin, a w sierpniu 2023 roku aż 1122 godziny. Rekord padł jednak w maju 2024 roku, kiedy w grafiku wpisano lekarzowi niesamowitą liczbę 1239 godzin pracy. Co ciekawe, proceder ten, choć w nieco mniejszym wymiarze, trwał także po odejściu prezes ze stanowiska. W 2025 roku medyk miał rzekomo przepracować od 475 godzin w lipcu do aż 974 godzin w styczniu. Proste wyliczenia pokazują, iż w szczytowych momentach doba tego pracownika musiałaby trwać blisko 40 godzin.
Ponad 300 tysięcy złotych straty. Finansowe „bonusy” bez uzasadnienia
Prokuratura zarzuca byłej menedżerce szpitala, iż działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innej osoby, nadużyła udzielonych jej uprawnień i nie dopełniła ciążących na niej obowiązków dbania o sprawy majątkowe placówki. Była prezes miała nie tylko tolerować wykazywanie i rozliczanie czasu pracy w wymiarze całkowicie uniemożliwiającym jego fizyczne wykonanie, ale również aktywnie wspierać finansowo faworyzowanego medyka.
Z zebranego materiału dowodowego wynika, iż szefowa spółki regularnie podwyższała lekarzowi pensję bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia oraz przyznawała mu specjalne, uznaniowe dodatki finansowe. Tylko w samym 2024 roku takie finansowe „bonusy” wypłacono mu aż dwanaście razy, co przełożyło się na łączną kwotę 35 000 złotych odprowadzoną z budżetu szpitala.
Śledczy szacują, iż na skutek tej wieloletniej i rażącej niegospodarności Powiatowe Centrum Medyczne w Braniewie poniosło znaczną szkodę majątkową, która wynosi co najmniej 300 000 złotych.
Prokuratorskie zarzuty i zagrożenie dla pacjentów
Sprawa braniewskiego szpitala ma jednak znacznie poważniejszy i bardziej mroczny wymiar niż tylko finansowe nadużycia czy drenowanie publicznych środków. Śledczy zwracają uwagę na najważniejszy aspekt, jakim było bezpieczeństwo pacjentów.
Jeśli lekarz rzeczywiście spędzał w pracy tyle godzin, ile widniało w dokumentach, musiałby funkcjonować w stanie permanentnego, skrajnego niewyspania i wycieńczenia. jeżeli natomiast grafiki były fikcją, oznacza to, iż na oddziałach brakowało personelu, który na papierze rzekomo zabezpieczał pacjentów. W obu przypadkach dochodziło do bezpośredniego narażenia chorych na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Z tego powodu prokuratura zdecydowała się na przyjęcie surowej kwalifikacji prawnej. Postępowanie prowadzone jest w kierunku zbiegu przepisów artykułu 296 § 2 Kodeksu Karnego, dotyczącego wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w celu osiągnięcia korzyści, oraz artykułu 160 § 2 Kodeksu Karnego, który mówi o narażeniu człowieka na niebezpieczeństwo przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki.
Śledczy informują, iż w tej chwili w placówce realizowane są intensywne czynności dowodowe, które mają precyzyjnie wyjaśnić, jak ten szokujący proceder mógł bezkarnie trwać przez tyle lat.


![Zderzenie trzech pojazdów na krajowej „piątce” w Modlęcinie [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/748026179_1480278840808726_2911321991726086361_n-1.jpg)









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·