Samolot Draco, czyli z łaciny smok, to idealne rozwiązanie dla pilotów prywatnych, straży granicznej i wojska – powiedział prezes polskiego startupu Draco Aircraft Johannes von Thadden. Dodał, iż maszyna, której koncepcję zaprezentowano w styczniu w Davos, może stać się dobrym narzędziem do zwalczania dronów.
Współzałożyciel i prezes Draco Aircraft Johannes von Thadden podkreślił, iż Draco to nowa wersja samolotu PZL-104 Wilga, wyprodukowanego w ponad tysiącu egzemplarzy.– Wspólnie z naszym partnerem w Stanach Zjednoczonych udoskonaliliśmy tę konstrukcję. Wyposażyliśmy ją w nowy silnik, wzmocniliśmy skrzydła i stworzyliśmy samolot, który jest naprawdę wyjątkowy na skalę światową – opisywał von Thadden. Wyjaśnił, iż Draco jest zdolny do startu i lądowania na dystansie mniejszym niż 30 metrów, na dowolnej nawierzchni, nie potrzebuje więc lotniska. – To czyni go idealnym narzędziem dla pilotów prywatnych, straży granicznej i wojska – ocenił prezes Draco Aircraft, firmy z siedzibą w Warszawie.Zwrócił uwagę, iż Draco mógłby być wykorzystywany przez polską armię, na przykład do ochrony przed dronami – takimi jak rosyjskie bezzałogowce, które naruszyły przestrzeń powietrzną Polski we wrześniu ubiegłego roku.– Nie wszystkie udało się wtedy zniszczyć, a Draco byłby bardzo dobrym narzędziem do ich zwalczania. Ten samolot doskonale sprawdza się w trudnym terenie, może latać trzy razy dalej niż helikopter, kosztuje znacznie mniej i jest dużo bezpieczniejszy – przekonywał przedsiębiorca.
Maszynę wyposażono w system bezpieczeństwa wspomagany sztuczną inteligencją.– Pozwala on na lądowanie samolotu choćby bez pomocy pilota. System sztucznej inteligencji i nowoczesna awionika stanowią najważniejszy element tego projektu. W kolejnym etapie ta technologia umożliwi w pełni autonomiczne sterowanie samolotem – zapowiedział von Thadden.Opowiadał, iż firma Draco Aircraft była zaproszona na tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos.
– Zaprezentowaliśmy tam naszą koncepcję. Spotkało się to z dużym zainteresowaniem polskich i międzynarodowych partnerów – przyznał.
Stwierdził, iż twórcy Draco nie muszą zaczynać od zera, ponieważ mają dostęp do dokumentacji PZL-104 Wilga. – Możemy skorzystać z istniejących materiałów i wprowadzić niezbędne modyfikacje – powiedział.
Przypomniał, iż jego firma podpisała umowę z Łukasiewicz – Instytutem Lotnictwa, którego eksperci mają współtworzyć końcowy projekt samolotu, a w sprawie jego budowy Draco Aircraft prowadzi rozmowy z Mieleckimi Zakładami Lotniczymi.Tłumaczył, iż firma ma już prototyp, który potwierdza skuteczność technologii. – Jednak ze względów bezpieczeństwa jest konieczne zbudowanie dwóch prototypów: jednego do testów naziemnych, aby sprawdzić poprawność działania wszystkich systemów, a drugiego do testów lotniczych. Dopiero po uzyskaniu zgody Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego i potwierdzeniu spełnienia wszystkich norm możliwe będzie rozpoczęcie produkcji – powiedział Johannes von Thadden i zadeklarował, iż Draco Aircraft chce budować nową wersję Wilgi w Polsce.

4 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·