Polka zamordowana w Wielkiej Brytanii. Przełom po 15 latach, jest wyrok

2 godzin temu

"Anna P. została uznana za winną zarzutu morderstwa" - poinformował w mediach społecznościowych dziennikarz "Interwencji" Rafał Zalewski. Kobiecie grozi dożywocie. Chodzi o sprawę zaginionej w Wielkiej Brytanii Izabeli Zabłockiej, której poszukiwania trwały 15 lat. Przełom nastąpił dopiero po publikacji reportażu na antenie Polsatu.

Interwencja
Izabela Zabłocka zaginęła 15 lat temu. Annie P. za zabójstwo grozi dożywocie

Dziennikarz "Interwencji" Rafał Zalewski poinformował za pośrednictwem Facebooka, iż są nowe informacje w sprawie zaginionej Izabeli Zabłockiej. Winną morderstwa kobiety została uznana jej była partnerka Anna P.

ZOBACZ: Izabela Zabłocka została zabita. Zwrot w śledztwie po reportażu Interwencji

"Jutro (w środę - red.) sędzia zadecyduje o wymiarze kary. Szczegóły przekażę Wam po południu, a jest o czym opowiadać. Najpierw muszę jednak odrobinę ochłonąć" - wskazał Zalewski.

"Zwrot akcji" po ustaleniach "Interwencji". Anna P. uznana za winną morderstwa

Sprawa zaginięcia Zabłockiej interesowała dziennikarzy "Interwencji" od jakiegoś czasu. Jej poszukiwania trwały 15 lat. Przełom nastąpił po pierwszej wizycie Zalewskiego w Derby, do której doszło w maju ubiegłego roku. Wówczas przyjechał on na miejsce jako pierwszy i jedyny dziennikarz śledzący losy Polki.

- Dotarłem do Anny P., byłej partnerki Izabeli, która już od samego początku była wskazywana przez rodzinę zaginionej jako osoba, która może mieć wiedzę na temat tego tajemniczego zniknięcia - mówi Zalewski na antenie Polsat News, oceniając, iż "sprawa mogła zostać wyjaśniona w kilka dni, a z jakiegoś powodu czekała 15 lat", a także wskazując, iż P. wypierała się jakiegokolwiek związku ze zniknięciem Zalewskiej.

ZOBACZ: Był tam, gdzie zakopano ciało Izabeli. Dziennikarz "Interwencji" o kulisach rozwiązania sprawy

W czwartek, gdy ruszył proces kobiety, prokurator nazywał tę rozmowę "absolutnym przełomem" i "zwrotem akcji". Wszystko za sprawą tego, iż zaledwie kilka minut po zakończeniu wywiadu P. wysłała do brytyjskiej policji maila, w którym dokładnie wskazała, gdzie ukryte jest ciało Zabłockiej. W 2025 roku okazało się, iż było ono zakopane w przydomowym ogródku.

Jak informował w czwartek polsatnews.pl, w tej chwili P. przekonuje, iż śmierć Zabłockiej nastąpiła w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Kobieta twierdzi, iż była partnerka rzuciła się na nią w napadzie zazdrości i zaczęła ją dusić. Anna P., broniąc się, miała wówczas sięgnąć po ciężką figurkę i zadać Izabeli cios prawdopodobnie w głowę, po którym Zabłocka osunęła się na ziemię i zmarła.

- Ława przysięgłych od dwóch dni obradowała nad tym, czy faktycznie Anna P. mogła działać, walcząc o własne życie, czy ta wersja, którą przedstawiła w sądzie, może mieć coś wspólnego z prawdą. Zadawała choćby dodatkowe pytania sądowi, aby określić pewne terminy związane z samoobroną, z przekroczeniem granic obrony koniecznej - mówił Zalewski we wtorek na antenie Polsat News, wskazując, że gdyby działanie P. zostało uznane za nieumyślne spowodowanie śmierci, to groziłoby jej do kilkunastu lat pozbawienia wolności.

Ostatecznie przysięgli uznali P. za winną morderstwa i uznali, iż działała z premedytacją. Grozi jej dożywocie. Wymiar kary zostanie ogłoszony w środę.

Zaginięcie Izabeli Zabłockiej. Poszukiwano jej 15 lat, zwłoki odkryto w ogródku

Izabela Zabłocka pochodziła z Gryfic w województwie zachodniopomorskim i wraz ze swoją partnerką - o sześć lat młodszą od siebie Anną P. - wychowywała córkę. W 2009 roku obie kobiety podjęły decyzję o wyjeździe do Wielkiej Brytanii w celach zarobkowych. Wówczas Zabłocka miała 29 lat. 28 sierpnia 2010 roku zniknęła bez śladu, a jej bliscy natychmiast rozpoczęli poszukiwania.

- Miałam jej angielski numer i zadzwoniłam pod ten numer, odebrała kobieta mówiąca w języku polskim. Nie znałam głosu tej kobiety. To nie była również partnerka mamy. Zapytałam, czy mogę rozmawiać z mamą. Bo to jest w końcu jej numer. Ta kobieta powiedziała, iż nie wie, o kogo chodzi - relacjonowała "Interwencji" Katarzyna Zabłocka, córka pani Izabeli.

W październikowym materiale zacytowano wypowiedź Anny P., która przekonywała, iż Zabłocka "miała tendencję do ładowania się w tarapaty" oraz iż "trudno powiedzieć, co się wydarzyło". - Przyjechałyśmy (do Wielkiej Brytanii - red.) z takim zamiarem, żeby zarobić, ona miała iść na operację (zmiany płci - red.), bo ja mówiłam, iż nie chcę żyć z dziewczyną. Ona niby też chciała tej operacji, ale to trzeba było iść do pracy i zarobić pieniądze na to. Była zazdrosna, np. iż o pięć minut za późno do domu wróciłam, bo korki były - opisywała rzekomo wybuchowy charakter swojej partnerki.

"Zabrakło czynnika ludzkiego". Śmierć Izabeli Zabłockiej ujawniona po latach poszukiwań

Podcasterka kryminalna Olga Herring wytłumaczyła z kolei, że Anna P. w pewnym momencie zostawiła Zabłocką "dla mężczyzny". - Mama wybuchła zazdrością. I ciężko było jej się pogodzić, iż Anna wybrała jednak mężczyznę - stwierdziła córka tragicznie zmarłej Polki. Doniesieniom tym zaprzeczała jednak P., twierdząc, iż do zerwania doszło na cztery miesiące przed zaginięciem Zabłockiej.

Katarzyna Zabłocka podkreślała, iż P. na przestrzeni czasu "zmieniała swoją wersję wydarzeń" dotyczącą tego, co mogło stać się z jej matką. W poszukiwania Polki zaangażowała się zarówno polska policja, jak i funkcjonariusze z Derby, których działania - zdaniem bliskich pani Izabeli - ograniczały się jednak tylko do "kilku rozpytań".

ZOBACZ: Tragiczna śmierć w autobusie miejskim. Kierowca usłyszał wyrok

- Policja sprawdziła, czy mama nie przekraczała granic na dowód osobisty, na którym wyjechała i nie przekraczała. Tyle się dowiedzieliśmy od policji. Natomiast brytyjska policja nie podjęła żadnych działań - oceniła Katarzyna Zabłocka

- Zabrakło tego czynnika ludzkiego. Żeby po prostu przejąć się cudzym życiem i posłuchać bliskich, którzy naprawdę bardzo często wiedzą i czują, kiedy należy zareagować - skomentowała podcasterka Olga Herring.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Prezydencki minister z radą dla Sikorskiego. "Gdyby trochę się odciął..."
Idź do oryginalnego materiału