Polityczne trzęsienie ziemi na Wyspach – co przyniosły wybory samorządowe w Wielkiej Brytanii?
Majowe wybory samorządowe i parlamentarne w Wielkiej Brytanii przyniosły rezultaty, które mogą trwale zmienić układ sił na brytyjskiej scenie politycznej. Ugrupowanie Nigela Farage’a – Reform UK – odniosło spektakularne zwycięstwa w dawnych bastionach Partii Pracy, SNP po raz piąty z rzędu utrzymało władzę w Szkocji, a walijscy Laburzyści doznali historycznej klęski. To największy sprawdzian dla premiera Keira Starmera od czasu wyborów parlamentarnych w 2024 roku.
Reform UK – wielki zwycięzca wyborów
Partia Nigela Farage’a okazała się bezsprzecznym zwycięzcą wyborów, zdobywając kontrolę nad radami w miejscach, które przez dekady były domeną Laburzystów. Sunderland i Barnsley – symboliczne twierdze lewicy przez ponad pół wieku – przeszły pod rządy Reform UK.
To jednak nie koniec sukcesów ugrupowania. Partia przejęła kontrolę również nad Newcastle-under-Lyme, Suffolk i Essex – tym ostatnim okręgiem zamieszkiwanym przez kilku prominentnych polityków opozycji konserwatywnej. Do tego doszło Havering na obrzeżach Londynu, co oznacza historyczny przełom: Reform UK po raz pierwszy w historii wygrało wybory w londyńskiej dzielnicy.
Dotychczasowa słabość partii w samorządach wynikała z faktu, iż jej struktura była zbyt młoda, by w poprzednich wyborach startować masowo. Tym razem mogła rywalizować tylko tam, gdzie obsadzano wszystkie mandaty naraz – i w tych miejscach nie zmarnowała swojej szansy.
Walia: klęska Partii Pracy, triumf Plaid Cymru
Wybory do walijskiego Seneddu przyniosły historyczną porażkę Laburzystów. Plaid Cymru zdobyło 43 mandaty w nowopowiększonym, 96-osobowym parlamencie i stało się największą siłą polityczną w Walii, choć bez samodzielnej większości.
Reform UK zajęło drugie miejsce z 34 mandatami – wynik niespotykany dotąd dla tej partii w Walii, oznaczający jej definitywne wejście na walijską scenę polityczną.
Laburzyści wylądowali na trzecim miejscu. Symbolem tej klęski stała się utrata mandatu przez Eluned Morgan – lidera partii i pierwszego ministra Walii od 2024 roku. Konserwatyści stracili dwie trzecie swoich miejsc, kurczą się do zaledwie siedmiu mandatów. Swoją reprezentację w Seneddzie po raz pierwszy od jego powstania w 1999 roku zdobyli natomiast Zieloni, z dwoma mandatami. Liberalni Demokraci pozostali przy jednym miejscu.
Anglia: ponad 1 400 utraconych mandatów Partii Pracy
W wyborach samorządowych w Anglii Laburzyści stracili ponad 1 460 radnych. Straty były widoczne niemal wszędzie – od Thurrock (przejętego przez Reform UK), przez Birmingham, Hartlepool, Tameside, Hyndburn i Cannock Chase, aż po Leeds, gdzie partię wyprzedzili zarówno Zieloni, jak i Reform UK.
Nawet Cambridge – miasto kojarzące się raczej z postępową elektoratem – wyślizgnęło się Laburzystom z rąk na rzecz Zielonych.
Nieco lepiej Partia Pracy wypadła w Londynie. W Camden – dzielnicy, gdzie swój okręg wyborczy ma premier Starmer – udało się utrzymać władzę, choć kosztem 16 utraconych mandatów. Zieloni zyskali tam 10 miejsc. Dla szefa rządu to pewna ulga, ale presja polityczna na jego przywództwo nie słabnie.
Szkocja: SNP rządzi po raz piąty, ale bez większości
Szkocka Partia Narodowa po raz piąty z rzędu wygrała wybory do parlamentu w Holyrood – wynik bezprecedensowy w historii szkockiej polityki. Zdobyła 58 mandatów, podczas gdy do samodzielnej większości potrzeba 65.
Lider SNP John Swinney obronił swój okręg wyborczy i pozostanie na stanowisku pierwszego ministra, choć do rządzenia będzie potrzebował koalicyjnych partnerów.
Laburzyści, którzy jeszcze niedawno liczyli na odsunięcie SNP od władzy, musieli zadowolić się odległym drugim miejscem z 17 mandatami – tyle samo, ile zdobyło Reform UK, debiutujące w Szkocji z przytupem. Zieloni osiągnęli rekordowy wynik 15 mandatów, w tym pierwsze w historii zwycięstwa w okręgach jednomandatowych. Konserwatyści, z wynikiem 12 mandatów, zanotowali swój najgorszy wynik w historii szkockiego parlamentu. Liberalni Demokraci utrzymali 10 miejsc.
Konserwatyści: odblask nadziei, morze problemów
Torysów cieszy odzyskanie kontroli nad Westminster od Laburzystów i powrót do statusu największej partii w Wandsworth – obu przypadkach chodziło o ważne londyńskie rady miejskie. To jednak były odosobnione jasne punkty na tle fatalnych wyników w reszcie kraju.
Konserwatyści stracili mandaty na rzecz Reform UK w Brentwood i North East Lincolnshire. W Hampshire po raz pierwszy od 1997 roku utracili kontrolę nad radą hrabstwa. Do Reform przeszły też Suffolk i Essex, a w Norfolk ugrupowanie Farage’a zdobyło niemal połowę obsadzanych miejsc. W południowej Anglii – szczególnie w Surrey – partia musiała z kolei ustąpić pola Liberalnym Demokratom.
Zieloni podbijają Londyn i nie tylko
Dla Partii Zielonych to były wybory historyczne. Po raz pierwszy w historii partia zdobyła burmistrzów w Hackney i Lewisham – londyńskich dzielnicach, które przez lata były lojalne wobec Laburzystów. Zieloni przejęli też kontrolę nad Waltham Forest, Lewisham Council i Hackney Council.
Poza Londynem szczególnie wyróżniły się Norwich (przejęte od Laburzystów) i Hastings. Zieloni zyskiwali mandaty także w Salford, Oksfordzie, Southampton, Exeter i Manchesterze.
Liberalni Demokraci – zyski i straty
Wyniki Liberalnych Demokratów można podsumować jako mieszane. Partia przejęła kontrolę nad Stockport i Portsmouth, umocniła się w Sutton i Richmond-upon-Thames. Jednak w Hull Reform UK odebrało im władzę nad radą. Nadzieje na przejęcie Hampshirefinalnie spełzły na niczym – mimo lokalnych zysków żadna partia nie zdobyła tam większości. Lib Demom dopisało za to szczęście w nowo powstałych radach East Surrey i West Surrey, gdzie wygrali wybory, choć formalne przejęcie władzy nastąpi dopiero w kolejnym roku.
Co te wyniki oznaczają dla Wielkiej Brytanii?
Majowe wybory pokazują, iż brytyjska polityka przechodzi głęboką transformację. Reform UK nie jest już tylko protestacyjną siłą – to ugrupowanie z realną władzą w setkach samorządów. Laburzyści tracą kontakt z tradycyjnym elektoratem robotniczym, a Partia Konserwatywna walczy o przeżycie jako główna siła prawicy. Na tym tle SNP pokazuje, iż potrafi utrzymać lojalność wyborców przez pokolenie.
Dla premiera Starmera te wyniki to sygnał alarmowy. Pytanie, czy rząd zdąży odpowiedzieć na obawy Brytyjczyków, zanim nadejdą kolejne wybory – tym razem parlamentarne.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·