Policyjny pościg za motocyklistą – najpierw radiowozem, potem pieszo

ikc.pl 7 miesięcy temu
Zdjęcie: Policyjny pościg za motocyklistą – najpierw radiowozem, potem pieszo


Ilustrowany Kurier Codzienny IKC

Noc, policjanci obserwują dziwnie zachowującego się motocyklistę. Kiedy zdecydowali, iż go skontrolują, włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe w swoim nieoznakowanym radiowozie. Motocyklista zamiast się zatrzymać gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pościg. W pewnym momencie motocyklista uderzył o krawężnik, wywrócił się, ściągnął kask i zaczął uciekać pieszo. Zanim został złapany wyrzucił jeszcze saszetkę (jak się później okazało – z narkotykami).

Do policyjnego pościgu doszło w Myśleniach w piątek, 23 sierpnia 2024 roku. Tuż po godzinie 23 myśleniccy policjanci z grupy speed, patrolujący miasto nieoznakowanym radiowozem zauważyli motocyklistę, który popełnił wykroczenie na skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Piłsudskiego. Ruszyli za nim, obserwując jego jazdę. Mężczyzna dojechał na Zarabie, gdzie zawrócił na rondzie i znów ruszył w kierunku centrum Myślenic. Gdy po dwukrotnym okrążeniu Ronda imienia Marszałka Marka Nawary wjechał w ulice Piłsudskiego, mundurowi postanowili skontrolować mężczyznę.

Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe. Reakcja motocyklisty była natychmiastowa. Gwałtownie przyspieszył, dając jednocześnie do zrozumienia, iż dobrowolnie nie zamierza poddać się kontroli. – Uciekał, popełniając wiele wykroczeń drogowych. Jeszcze na ul. Piłsudskiego policyjny pomiar prędkości wskazał 106 km/h w obszarze zabudowanym. Mając za sobą policyjny pościg, na skrzyżowaniu ulic Słowackiego i Kościuszki (w pobliżu OSP Śródmieście), uderzył w krawężnik jezdni, wywracając motocykl, następnie ściągnął i odrzucił kask, by kontynuować ucieczkę pieszo – relacjonują policjanci.

Policyjny pościg za motocyklistą - najpierw radiowozem, potem pieszo 2

(fot. Policja Myślenice)

Jeden z nich pobiegł za nim, wzywając go do zatrzymania się. Bezskutecznie. Biegnąc wzdłuż rzeki Bysinki uciekinier najpierw wyrzucił do koryta rzeki saszetkę, a chwilę później widząc, iż policjant jest coraz bliżej, sam przeskoczył przez barierki, usiłując wskoczyć do rzeki. Tego planu już nie zrealizował. Został zatrzymany i zakuty w kajdanki.

Jak się niedługo okazało powodów, by uciekać, 25-letni mieszkaniec powiatu limanowskiego miał kilka. Po pierwsze nigdy nie posiadał prawa jazdy, po drugie – w saszetce, którą wyrzucił, znajdowały się narkotyki. Dodatkowo istnieje prawdopodobieństwo, iż prowadził jednoślad, będąc pod ich działaniem (poprano krew do badań).

Zatrzymany przyznał się do winy. Teraz o jego losie zadecyduje sąd. Grozi mu choćby do pięciu lat pozbawienia wolności.

(AI GEG)

Idź do oryginalnego materiału