Policyjny agent czy kret w służbach?

1 godzina temu
Zdjęcie: Policyjny agent czy kret w służbach?


Źródło: canva.com

Funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego współpracował ponoć z gangiem Grzesika. Gdy sprawa wyszła na jaw, został on dyscyplinarnie zwolniony ze służby, ale nie usłyszał zarzutów karnych. To nie jedyny taki przypadek w historii gangu zabójców kantorowców.

Opowiadając o historii gangu Tadeusza Grzesika trudno pominąć drażliwe tematy. Jednym z nich są kontakty z funkcjonariuszami organów ścigania. Znaleźliśmy co najmniej dwa przykłady. Jeden dotyczy podkarpacia, a drugi jest sprawą z województwa świętokrzyskiego.
Dotyczy on kontaktów Jacka P. z wysokim funkcjonariuszem Centralnego Biura Śledczego, który pełnił choćby stanowisko zastępcy naczelnika kieleckiej struktury tej służby.

Sprawa objęta jest tajemnicą służbową, a nam pozostało dociekanie odpowiedzi na pytanie: czy bandyta był policyjnym informatorem, czy oficer był kretem w służbach? A może pozostało inna możliwość?

Historię gangu morderców kantorowców przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.



KRYMINALNE HISTORIE

Morderstwa, kradzieże, porwania, zaginięcia bez śladu. Sprawy, o których było głośno i których nie sposób zapomnieć. Przerażające i tajemnicze śledztwa. Wydarzenia, które wstrząsnęły nie tylko mieszkańcami województwa świętokrzyskiego. Każdy odcinek „Kryminalnych historii” to opowieść o innym przestępstwie.

Idź do oryginalnego materiału