Policjantka zostawiła broń na stacji paliw. Nagana i śledztwo prokuratury

2 godzin temu

Śledztwo w sprawie nieumyślnej utraty broni palnej przez policjantkę z Płocka prowadzi Prokuratura Rejonowa w Płocku.

Funkcjonariuszka zostawiła broń podczas służby w toalecie na jednej ze stacji paliw. Została już ukarana przez komendanta miejskiej policji naganą.

Do tego zdarzenia doszło 11 stycznia, ale komenda dopiero dzisiaj o tym poinformowała.

Policjantka z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Płocku w trakcie pełnienia służby przez nieuwagę zostawiła w toalecie na jednej z płockich stacji paliw w pas z bronią służbową oraz z kajdankami i pałką. Jeden z pracowników stacji paliw widząc, iż policjantka była w tym miejscu wezwał numer alarmowy 112. Dyżurny natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce skierował patrol policji – poinformowała nas rzeczniczka płockiej policji Monika Jakubowska


Na szczęście żadnej amunicji nie brakowało .

Wobec funkcjonariuszki Komendant Miejski Policji w Płocku wszczął postępowanie dyscyplinarne. Policjantka została ukarana naganą.

Śledztwo prokuratury

Niezależenie od tego śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.

Zostało w tej sprawie wszczęte śledztwo w sprawie nieumyślnej utraty broni palnej. To jest czyn z artykułu 263 paragraf 4 Kodeksu karnego. I w tym zakresie prokuratura prowadzi postępowanie czynności, które mają ustalić przebieg tego zdarzenia i wszelkie okoliczności – powiedział nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski.

Należy wskazać, iż ta broń została przejęta nie przez osoby postronne jakiekolwiek, tylko przez policję, patrol policji, który następnie przyjechał i tą broń zabezpieczył, więc ona nie była w posiadaniu absolutnie jakichś postronnych osób – wskazał prokurator.

Za nieumyślną utratę broni grozi pozbawienie wolności do roku, karę grzywny lub ograniczenia wolności.

Idź do oryginalnego materiału