
Bramę wjazdową na posesję zamykał na łańcuch, a między szczebelki wkładał gazety i ulotki. Policjanci oceniają, iż miało ich zmylić, iż od dłuższego czasu nikogo nie ma w domu. By nikomu nie przyszło do głowy wchodzić na posesję, wypuszczał duże psy. To jednak burzyło obraz braku właściciela.