Brak zgody na kompromis, siłowa blokada szlaku i zdecydowana interwencja policji - tak wyglądał przebieg burzliwego protestu aktywistów na drodze do Morskiego Oka. Po tym, jak grupa ok. 20 protestujących usiadła na asfalcie przed nadjeżdżającym wozem konnym, funkcjonariusze użyli siły do przywrócenia porządku. Wśród wylegitymowanych i zatrzymanych osób znalazły się jednostki poszukiwane. Na miejscu doszło do powszechnej mobilizacji mieszkańców Podhala, którzy w asyście weterynarzy i samorządowców stanęli w obronie góralskiej tradycji, odpierając zarzuty o znęcanie się nad zwierzętami.