Policja reaguje na materiał w programie Polsatu. Padły mocne zarzuty

2 godzin temu
Łódzka Policja stanowczo zareagowała na wyemitowany niedawno materiał w popularnym programie "Państwo w Państwie". Mundurowi zarzucają Polsatowi przedstawianie działania funkcjonariuszy w złym świetle i powielanie nieprawdziwych informacji.


Wywołana do tablicy przez program "Państwo w Państwie" Łódzka Policja zdecydowała się na wydanie oświadczenia stanowiącego sprzeciw wobec tez wyemitowanych w Polsacie. Mundurowi bronią się działaniem zgodnie z prawem i procedurami dotyczącymi nieletnich i zwracają uwagę na błędy w reportażu.

Policja sprzeciwia się oskarżeniom Polsatu


"Państwo w Państwie" przybliżyło widowni Polsatu historię Igora, który oskarżony został o udział w bójce w parku im. Moniuszki w Łodzi. Nastolatek od pół roku przebywa w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym.

Materiałów z kamer, które bezsprzecznie potwierdziłyby jego winę brak. Sąd Okręgowy w Łodzi twierdzi, iż sprawstwo Igora jest bardzo prawdopodobne, graniczące wręcz z pewnością, a przyczyny umieszczenia go w ośrodku wychowawczym się nie zmieniły. Nieletni pozbawiony jest wolności ze względu na obawę matactwa lub ucieczki. Igor został również wyrzucony ze szkoły pod pretekstem negatywnego postrzegania ze strony rówieśników.

Według relacji Igora, jego grupę zaczepiły osoby pod wpływem alkoholu. Nastolatka bronią także jego rodzice i pełnomocniczka. Zwracają uwagę, iż jest on spokojny, grzeczny, sumienny i odpowiedzialny. Chłopak przebywa w ośrodku z osobami, które trafiły tam ze względu na znacznie poważniejsze czyny.

Jednym z głównych zarzutów "Państwa w Państwie" było oskarżenie policjantów o działania "na pokaz" i chęć teatralnego zatrzymania nastolatka w szkole. Według Łódzkiej Policji proces zatrzymania nieletniego przebiegał jednak nieco inaczej.

Funkcjonariusze starali się dotrzeć do informacji, gdzie przebywa nastolatek. Pierwotnie sprawdzony został adres z baz policyjnych. Na kolejnym etapie poszukiwań ustalony został telefon do jego matki. Ta jednak odmówiła udzielenia informacji, gdzie przebywa jej syn. Funkcjonariusze poprosili więc o stawiennictwo w śródmiejskim komisariacie. Z powodu braku innych możliwości policjanci zdecydowali udać się do szkoły, do której uczęszczał nastolatek.

Według oświadczenia, działania funkcjonariuszy były zgodne ze standardowymi procedurami. Zatrzymanie nastąpiło w gabinecie dyrektora, a wyprowadzenie odbyło się w trakcie zajęć, tak by zminimalizować rozgłos. Nie było mowy o pokazowym wyprowadzeniu ucznia w kajdankach.

Policja podkreśla także, iż to nie ona jest instytucją odpowiedzialną za umieszczenie nastolatka w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Była to decyzja sądu.

Według Polsatu funkcjonariusze próbowali "wrobić" nastolatka


Łódzka Policja szczególnie sprzeciwiła się słowom Przemysława Talkowskiego, który zasugerował, iż funkcjonariusze próbowali "wrobić" nieletniego w kolejne czyny. Policjanci przeglądnęli zawartość telefonu nieletniego po zatrzymaniu. W telefonie znajdowały się zdjęcia, które sugerowały związek nastolatka ze środkami odurzającymi, co poskutkowało sformułowaniem kolejnych zarzutów.

Stanowisko policji jest jednak takie, iż procedura była elementem postępowania dowodowego. Policja ma obowiązek poddać oględzinom telefon w przypadku podejrzenia, iż znajdują się tam materiały istotne dla jej postępowania.

Policja stanowczo odrzuca perspektywę, która sugeruje, iż ich działania miały charakter "pokazowy". W oficjalnym stanowisku stwierdzono, iż wszystkie czynności podjęte zostały zgodnie z obowiązującymi przepisami. Funkcjonariusze zwracają uwagę, iż prowadzący program "Państwo w Państwie" zadawał nierzetelne pytania sugerujące określoną odpowiedź, co skutkowało przedstawianiem olicji w negatywnym świetle.

Łódzka Policja wyraża stanowczy sprzeciw wobec takich praktyk. Zarzuca "Państwu w Państwie" wybiórczą formę materiału i manipulowanie wypowiedziami strony policyjnej. Z jakiegoś jednak powodu strona policyjna nie zdecydowała się na żądanie sprostowania.

Idź do oryginalnego materiału