Polacy na Haiti to najbardziej gorzka i najbardziej niezwykła historia w dziejach polskiej emigracji. Legioniści, którzy poszli za Napoleonem, bo obiecał im walkę o wolną Polskę, zostali wysłani na drugi koniec świata – żeby zdławić powstanie niewolników walczących dokładnie o to samo. Kilka tysięcy z nich zginęło. Około czterystu odmówiło wykonania rozkazu i przeszło na stronę powstańców. Za to czarnoskóry przywódca rewolucji nadał im obywatelstwo nowego państwa, a ich potomkowie w górskiej wiosce Cazale do dziś mówią o sobie „my Polacy”.
Skąd się wzięli Polacy na Haiti?
Z rachunku, który Napoleon Bonaparte wystawił Polakom za nadzieję. Legiony Polskie we Włoszech, stworzone przez generała Jana Henryka Dąbrowskiego, powstały po to, by walczyć o niepodległość Polski u boku Francji. Napoleon miał wobec nich inny plan.
W 1802 roku wysłał na Santo Domingo – francuską kolonię, dziś Haiti – ekspedycję pod dowództwem generała Charlesa Leclerca, by stłumić rewolucję niewolników. Wraz z nią popłynęli polscy legioniści.
| Polscy legioniści wysłani na Haiti (1802–1803) | 5 000 – 6 000 | opracowania historyczne |
| Legioniści, którzy przeszli na stronę powstańców | ok. 400 | opracowania historyczne |
| Ci, którzy zostali na wyspie na stałe | ok. 400 | opracowania historyczne |
| Główna „polska wioska” dziś | Cazale (Montagnes Noires) | relacje i badania terenowe |
Większość z nich nigdy nie wróciła. Zabiła ich nie tyle wojna, co żółta febra – tropikalna choroba, na którą Europejczycy nie mieli odporności. Z kilku tysięcy ludzi przy życiu zostało około tysiąca.
Rozkaz, którego odmówili
Polacy gwałtownie zrozumieli, w czym biorą udział. Mieli tłumić powstanie ludzi, których jedyną winą było to, iż chcieli przestać być własnością – a sami przyjechali tu, śpiewając pieśń o tym, iż Polska nie zginęła, póki oni żyją. Ta sprzeczność rozsadziła oddziały od środka.
Gdy padł rozkaz wymordowania jeńców, około czterystu legionistów odmówiło jego wykonania. Część zdezerterowała, część przeszła wprost na stronę Jeana-Jacques’a Dessalinesa – czarnoskórego generała, który sam zmienił front i został potem pierwszym przywódcą niepodległego Haiti. Polacy zaczęli walczyć po stronie powstańców przeciw armii, która ich tam przywiozła.
Dessalines: „Polacy są wolnymi obywatelami wolnego kraju”
Po zwycięstwie rewolucji Haitańczycy rozliczyli się z białymi krwawo. Dessalines wydał jednak rozkaz, by polskich żołnierzy nie zabijać – i by nadać im haitańskie obywatelstwo. Uzasadnił to tak, jak nie uzasadniłby żaden europejski dyplomata: iż Polacy, podobnie jak Haitańczycy, kochają wolność i musieli o nią wielokrotnie walczyć.
„Polacy są wolnymi obywatelami wolnego kraju Haiti i nie mogę ich wypędzić” – Jean-Jacques Dessalines. Nazwał ich też białymi Murzynami Europy. W jego ustach, w kraju byłych niewolników, było to najwyższe wyróżnienie, jakie mógł przyznać białemu człowiekowi: uznanie za kogoś, kto zna niewolę od środka.
Trzy lata później konstytucja z 1805 roku zamknęła białym drogę do ziemi i osiedlania się na Haiti – a Polaków z tego zakazu wyłączyła.
Cazale – polska wioska w górach Haiti
Byli legioniści wżenili się w haitańskie rodziny i osiedli w kilku miejscowościach, które do dziś nazywa się polskimi wioskami. Najważniejszą jest Cazale, położona w trudno dostępnych górach Montagnes Noires, około 70 kilometrów na północ od Port-au-Prince.
Sama nazwa jest tu najlepszym dowodem. Cazale tłumaczy się jako „dom Zala” – a „Zal” to zdrobnienie od nazwiska Zalewski. Wioska nosi nazwisko polskiego legionisty, zapisane po kreolsku.
Ile Polaków mieszka na Haiti?
Nikt tego nie policzył i policzyć się nie da. Mowa o potomkach w szóstym czy siódmym pokoleniu, o ludziach czarnoskórych, mówiących po kreolsku, którzy nigdy nie widzieli Polski. Mieszkają w izolowanych wioskach górskich, przede wszystkim w Cazale – i mają silną świadomość bycia Polakami.
Uczciwość każe dodać, iż historycy spierają się, jak bezpośrednie jest to pokrewieństwo. Dokumentów z epoki jest niewiele, a przez dwieście lat wioski mieszały się z okolicą. Pewne jest natomiast to, co najważniejsze: ci ludzie sami mówią o sobie „my Polacy”. Polskość jest dla nich pojęciem abstrakcyjnym – nie znają języka ani kraju – ale jest powodem do dumy z własnej odmienności. Zdarza się, iż w Cazale rodzą się dzieci o jaśniejszej karnacji i niebieskich oczach.
Czy na Haiti lubią Polaków?
Haiti to prawdopodobnie jedyny kraj świata, w którym Polacy mają status wpisany do rewolucyjnej tradycji państwa. Pamięć o legionistach, którzy odmówili strzelania do niewolników, przetrwała w przekazie ustnym i w nazwach miejscowości. Polak nie jest tu kojarzony z kolonizatorem – jest kojarzony z kimś, kto stanął po adekwatnej stronie, choć przypłynął po niewłaściwej. Trudno o cieplejszy fundament relacji.
Co Polska zrobiła dla Haiti?
Przez większość dwustu lat: nic. Historia legionistów była w Polsce niewygodna i przez dekady spychana na margines – bo trudno się chwalić udziałem w tłumieniu powstania niewolników, choćby jeżeli finał był chlubny. Zainteresowanie wróciło dopiero współcześnie: powstały reportaże, filmy dokumentalne i inicjatywy, takie jak Fundacja Polska–Haiti, a Cazale zaczęli odwiedzać polscy dziennikarze i badacze. Po tragicznym trzęsieniu ziemi w 2010 roku popłynęła stamtąd polska pomoc humanitarna. To jednak wciąż raczej odkrywanie długu niż jego spłata.
Polacy na Haiti – najczęstsze pytania
Skąd się wzięli Polacy na Haiti?
Napoleon Bonaparte wysłał w latach 1802–1803 polskich legionistów wraz z ekspedycją generała Leclerca na Santo Domingo, by stłumili rewolucję niewolników. Popłynęło ich 5–6 tysięcy. Około czterystu odmówiło wykonania rozkazów i przeszło na stronę powstańców – to oni dali początek haitańskiej Polonii.
Ile Polaków mieszka na Haiti?
Dokładnej liczby nie zna nikt. Mowa o potomkach około czterystu legionistów, którzy zostali na wyspie ponad dwieście lat temu. Żyją głównie w górskich wioskach, przede wszystkim w Cazale, i choć są czarnoskórzy i mówią po kreolsku, mają silne poczucie polskiego pochodzenia.
Czy na Haiti lubią Polaków?
Tak. Polacy zapisali się w haitańskiej pamięci jako ci, którzy odmówili strzelania do walczących o wolność niewolników. Jean-Jacques Dessalines nadał im obywatelstwo, a konstytucja z 1805 roku wyłączyła ich z zakazu osiedlania się białych.
Co Polska zrobiła dla Haiti?
Przez dziesięciolecia kilka – historia legionistów była w Polsce tematem niewygodnym. Współcześnie powstały reportaże, filmy i inicjatywy takie jak Fundacja Polska–Haiti, a po trzęsieniu ziemi w 2010 roku Polska wysłała pomoc humanitarną.

1 dzień temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·