Podpalił, bo to jego. Pijany 49-latek z gminy Trzeszczany myślał, iż jest bezkarny

2 godzin temu
14 kwietnia akcja służb ratunkowych w Gminie Trzeszczany mogła skończyć się tragicznie. Dzięki szybkiej reakcji druhów z OSP Trzeszczany i strażaków z PSP Hrubieszów, udało się opanować ogień, zanim ten przeniósł się na okoliczne zabudowania. Sprawca całego zamieszania – nietrzeźwy właściciel posesji – zupełnie nie rozumiał powagi sytuacji. Mundurowi wyczuli silną woń alkoholu od mężczyzny. w tej chwili policjanci sprawdzają, czy ogień nie przyczynił się do realnego zagrożenia dla życia i zdrowia sąsiadów. jeżeli tak, 49-latek może zamienić swoją wolność na pobyt za kratami więziennej celi.PRZECZYTAJ TEŻ: Chciał się umawiać z dziećmi. Komendant zawiesił policjantaDlaczego wypalanie traw to „wyrok” dla przyrody i ludzi? Wiele osób wciąż wierzy w mit, iż ogień użyźnia glebę. Tymczasem prawda jest brutalna: zabija się życie: W płomieniach giną zwierzęta, owady i pożyteczne mikroorganizmy. Poza tym przy jednym silniejszym podmuchu wiatru ogień pędzi szybciej niż człowiek. Wypalanie traw to nie jest „niewinne sprzątanie”.- Prawo przewiduje za to dotkliwe kary. Za wypalanie łąk, pastwisk i rowów grozi wysoka grzywna, natomiast aresztem lub naganą może zostać ukarany ktoś, kto nieostrożne posługuje się ogniem. Wyrok do 10 lat więzienia można usłyszeć, jeżeli pożar zagrozi życiu wielu osób lub zniszczeniu mieniu wielkich rozmiarów. Apelujemy, widzisz dym, widzisz podpalacza - reaguj natychmiast i dzwoń pod numer alarmowy 112. Twój jeden telefon może uratować czyjś dom, a choćby życie - apeluje asp. szt. Edyty Krystkowiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.
Idź do oryginalnego materiału