Podpalenie Sali Królestwa Świadków Jehowy

1 godzina temu
Zdjęcie: Sali Królestwa Świadków Jehowy


Mężczyzna miał umyślnie uszkodzić budynek wykorzystywany do celów religijnych, rzucając w niego butelkami zawierającymi łatwopalną substancję.

Spory religijne, niechęć do określonych wspólnot czy sprzeciw wobec ich działalności nie dają nikomu prawa do niszczenia cudzej własności. Granica między wyrażaniem własnych poglądów a przemocą nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości. W obecnej sytuacji na świecie, nabiera jednak szerszego znaczenia.

Do groźnego zdarzenia na tle religijnym doszło w Zgorzelcu. Zgłoszenie o pożarze jednego z budynków postawiło na nogi służby ratunkowe i policjantów.

– Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, podejrzany miał umyślnie uszkodzić budynek wykorzystywany do celów religijnych, rzucając w niego butelkami zawierającymi łatwopalną substancję. W wyniku zdarzenia nadpaleniu uległa część dachu, a straty oszacowano na kwotę około 10 tysięcy złotych. – wskazuje nadkom. Agnieszka Goguł ze zgorzeleckiej policji.

Chodzi o Salę Królestwa Świadków Jehowy, czyli miejsce, w którym członkowie tego związku wyznaniowego spotykają się na nabożeństwach i wspólnym studiowaniu Biblii.

Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu ustalili tożsamość podejrzanego i zatrzymali go kilka godzin po zdarzeniu.

– Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 37-latkowi zarzutu zniszczenia mienia poprzez podpalenie budynku wykorzystywanego do celów religijnych, a także obrazy uczuć religijnych innych osób. Według ustaleń śledczych czyn miał zostać popełniony publicznie, bez powodu i z rażącym lekceważeniem porządku prawnego, w warunkach czynu chuligańskiego. Mężczyzna usłyszał ponadto dwa zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych pozbawienia życia i zdrowia wobec członków rodziny. Kolejny zarzut dotyczy uszkodzenia elewacji budynku, w który miał rzucać kamieniami. – wyjaśnia policjantka.

Na wniosek prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 37-latka na trzy miesiące. Za zarzucane mu czyny może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

– Przypominamy, iż każde celowe niszczenie mienia może powodować poważne straty i konsekwencje prawne, a działania naruszające bezpieczeństwo innych osób powinny być niezwłocznie zgłaszane Policji. – dodaje funkcjonariuszka.

Idź do oryginalnego materiału