Po tragicznym polowaniu w Milejowie-Wsi myśliwy odpowie za zabójstwo [FILM]

1 godzina temu
Strzał bez dokładnego rozpoznania celu Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 11 listopada ubiegłego roku podczas polowania. Zebrane przez śledczych dowody pozwoliły na sformułowanie wobec sprawcy poważnych zarzutów. Jak poinformował prok. Marcin Kozak, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, śledczy zarzucili Dariuszowi L., „że przewidując, iż w istniejących w trakcie oddawania strzału okolicznościach obrany przez niego cel może być człowiekiem i godząc się na to, bez dokładnego osobistego rozpoznania celu oddał strzał z broni palnej czym działał w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia człowieka”.Jak ustalono w toku śledztwa, 51-latek posługiwał się sztucerem marki TIKKA (kal. 30-06) wyposażonym w nowoczesną lunetę termowizyjną HIKMICRO TH50Z 2.0. W momencie oddania strzału pokrzywdzony, Andrzej L., znajdował się 167 metrów od strzelającego oraz niespełna 30 metrów od sąsiedniej ambony myśliwskiej. Mężczyzna został trafiony w klatkę piersiową i prawe przedramię. Odniesione rany skutkowały jego śmiercią.Film: KPP w ŁęcznejBiegli wykluczyli nieszczęśliwy rykoszet Kluczowym dowodem w sprawie okazała się uzupełniająca opinia balistyczna, oparta na eksperymencie procesowym oraz wynikach sekcji zwłok. Biegli kategorycznie rozwiali wątpliwości dotyczące toru lotu pocisku. Z ich ustaleń wynika, iż nie było mowy o rykoszecie – kula wystrzelona przez mieszkańca Łęcznej trafiła Andrzeja L. bezpośrednio, bez żadnych obiektów zmieniających tor jej lotu. W momencie trafienia ofiara znajdowała się w pozycji wyprostowanej, ustawiona bokiem do nadlatującego pocisku.Wiadomo również, iż w chwili tragedii oskarżony był trzeźwy, a badający go w toku postępowania biegli psychiatrzy potwierdzili jego pełną poczytalność.Oskarżony twierdzi, iż to tragiczny wypadek Dariusz L. konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Podczas przesłuchań w postępowaniu przygotowawczym złożył obszerne wyjaśnienia, utrzymując, iż śmierć pokrzywdzonego była wyłącznie nieszczęśliwym wypadkiem.Początkowo mężczyzna przebywał w tymczasowym areszcie, jednak Sąd Apelacyjny w Lublinie zdecydował o zamianie tego środka zapobiegawczego na wolnościowy. w tej chwili 51-latek objęty jest dozorem policji, ma zakaz kontaktowania się ze świadkami oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Musiał również wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 100 tysięcy złotych.Za zabójstwo z zamiarem ewentualnym (art. 148 § 1 k.k.) oskarżonemu grozi kara więzienia na czas nie krótszy od lat 10, a choćby dożywocie.Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału