Po śmierci 41-letniej pacjentki szpitala Esculap: Sąd podzielił zdanie prokuratury

2 godzin temu

Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej utrzymał w mocy środki zapobiegawcze nałożone na lekarzy, którzy usłyszeli zarzuty po śmierci 41-letniej pacjentki szpitala Esculap. Anestezjolog i ginekolog pozostają zawieszeni w prawie wykonywania zawodu.

Zażalenie na decyzję bielskiej prokuratury złożyli obaj podejrzani w sprawie lekarze – anestezjolog Andrzej W. i ginekolog Jarosław K. Prokuratura przedstawiła im zarzuty polegające na narażeniu pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a w wyniku licznych zaniedbań spowodowaniu jej śmierci.

Decyzją prokuratury obaj lekarze objęci zostali dozorem policji, a ponadto mają zakaz kontaktowania się ze świadkami. Musieli także wpłacić poręczenia majątkowe w kwocie 70 i 50 tys. zł. Obaj lekarze zostali także zawieszeni w prawie wykonywania zawodu. Anestezjolog dyżurował w jednym ze szpitali w centralnej części województwa śląskiego, a ginekolog pracował w poradniach i szpitalu w zachodniej Małopolsce.

W ostatnich dniach Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej nie uwzględnił zażaleń wniesionych przez podejrzanych.

Śledztwo dotyczy zgonu 41-letniej kobiety, która 28 maja ubiegłego roku została przyjęta do Centrum Medycznego Eskulap w Wapienicy. Tam przeprowadzono u niej zabieg cięcia cesarskiego. W krótkim czasie po zabiegu u pacjentki wystąpiły objawy świadczące o powikłaniach, ale nad pacjentką nie był sprawowany nadzór przez ginekologa. Jedynym lekarzem obecnym w Eskulapie był jego właściciel – anestezjolog.

Jak ustaliła prokuratura, konieczny zabieg relaparotomii przeprowadzono u pacjentki dopiero po kilku godzinach. Następnie, pacjentkę w stanie krytycznym przekazano do Szpitala Śląskiego w Cieszynie, gdzie mimo podjętych wysiłków ratowania jej życia zmarła. Pod koniec ub. roku po przeprowadzonej kontroli wojewoda wykreślił z rejestru podmiotów medycznych Centrum Medyczne Esculap w Bielsku-Białej.

Bartłomiej Kawalec

Idź do oryginalnego materiału