Po gwałcie na 63-letniej kobiecie w Offenbach w sieci wybuchła mowa nienawiści.

dzikizachod.eu 2 dni temu

Mowa nienawiści w Offenbach. Brutalny gwałt na 63-latce i wielkie śledztwo w sieci

Mowa nienawiści w Offenbach wybuchła ze zwielokrotnioną siłą zaraz po tym, jak na miejskim rynku doszło do brutalnego gwałtu na 63-letniej kobiecie. Ta tragiczna napaść w samym centrum miasta wstrząsnęła opinią publiczną i wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców. W rezultacie po ujawnieniu informacji o zdarzeniu w internecie pojawiły się setki rasistowskich komentarzy oraz groźby samosądu, którymi natychmiast zajęła się policja.

Prawda o tożsamości podejrzanych i rasistowska nagonka

Tuż po napaści w mediach społecznościowych pojawiła się ogromna fala ksenofobicznych wpisów. Liczni internauci bezpodstawnie zakładali, iż za atakiem stoją uchodźcy, osoby wyznania muzułmańskiego lub imigranci z Bałkanów.

Jednakże oficjalne ustalenia śledczych gwałtownie zweryfikowały te doniesienia i wywołały konsternację wśród hejterów. W areszcie śledczym przebywają trzej mężczyźni: jeden obywatel Niemiec oraz dwaj obywatele Polski. Mimo sprostowania informacji autorzy agresywnych komentarzy nie zaprzestali szerzenia nienawiści, twierdząc, iż podejrzani jedynie dysponują europejskimi dokumentami.

Reakcja moderatorów, boty AI i hejt ze strony sąsiadów

Sytuacja w mediach społecznościowych gwałtownie wymknęła się spod kontroli lokalnych administratorów. W popularnej grupie „Das ist Offenbach” moderatorzy musieli usunąć setki wpisów łamiących prawo oraz podstawowe zasady kultury. Założyciel grupy i zarazem lokalny polityk FDP, Dominic Leiendecker, wyraził głęboki szok z powodu skali agresji.

Co ważne, część zjadliwych i skrajnych wypowiedzi była generowana przez fikcyjne konta oraz boty oparte na sztucznej inteligencji. Jednakże najgroźniejsze wezwania do egzekucji publikowali sami mieszkańcy miasta. Ponadto pod artykułem lokalnej gazety pojawiło się w krótkim czasie ponad 2800 komentarzy, co zmusiło redakcję do całkowitego usunięcia wpisu ze swojej strony.

Śledztwo policyjne i brak bezkarności w internecie

Służby śledcze podeszły do sprawy z najwyższą powagą i rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę działania. Z tego powodu policja nawiązała współpracę z administratorami grup, aby uzyskać dostęp do usuniętych materiałów.

Rzecznik policji Christopher Leidner podkreślił, iż funkcjonariusze dokładnie prześwietlą każdy komentarz zamieszczony pod wpisami o gwałcie. Zatem wszelkie treści wyczerpujące znamiona przestępstwa zostaną surowo i konsekwentnie pociągnięte do odpowiedzialności karnej przed prokuraturą.

Usunięcie komentarza nie chroni przed konsekwencjami

Policja wydała również jasne ostrzeżenie dla wszystkich osób, które próbują zatrzeć ślady swojej działalności w sieci. Wielu hejterów po opublikowaniu agresywnych treści postanowiło zrestartować konto lub usunąć swoje wpisy.

Jednakże śledczy przypominają, iż choćby krótkotrwałe opublikowanie wpisu w przestrzeni publicznej stanowi pełnoprawne przestępstwo. Podsumowując, usunięcie komentarza po czasie nie zwalnia autorów od odpowiedzialności prawnej, a wielu mieszkańców Offenbach musi spodziewać się w najbliższym czasie pism z prokuratury.

Źródło: https://www.op-online.de/offenbach/polizei-prueft-jeden-social-media-kommentar-zur-marktplatz-vergewaltigung-94430597.html

Idź do oryginalnego materiału