Po godzinach dorabiali w złodziejskim fachu

9 godzin temu
W rejonie pętli autobusowej przy ul. Osmolickiej w Lublinie nietypowe zachowanie zwróciło uwagę świadka. Szczególnie zaniepokoił go jeden szczegół. Podczas prowadzonych czynności jednemu z mężczyzn z kieszeni wypadła szlifierka. niedługo okazało się, iż ładowane do samochodu jednoślady nie należały do nich.

Świadek, który obserwował całe zdarzenie, zorientował się, iż mężczyźni mogą właśnie zabierać cudzy sprzęt i zgłosił sprawę policji. Wartość dwóch skradzionych hulajnóg oszacowano na około 8 tys. zł.

Następnego dnia ten sam świadek poruszając się w rejonie Lasu Dąbrowa rozpoznał skradzione jednoślady i nabrał przekonania, iż może mieć do czynienia z osobami odpowiedzialnymi za występek.

Na miejscu przed patrolem policji pojawił się Grzegorz Stępień – dyżurny świdnickiej Straży Miejskiej. Chwilę później postanowił interweniować i zajechał im drogę.

– Sprawcy byli całkowicie zaskoczeni, dzięki czemu udało się ich sprawnie obezwładnić – relacjonuje.

Mężczyźni trafili do policyjnej celi. Jak ustalili funkcjonariusze, są to mieszkańcy Warszawy w wieku 28 i 30 lat. Obaj wykonywali prace budowlane w regionie. Po godzinach dodatkowo „dorabiali” sobie w złodziejskim rzemiośle.

Skradzione hulajnogi zostały odzyskane i zabezpieczone. Sprawcy usłyszeli już zarzuty kradzieży. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

– Taka postawa zasługuje na najwyższe uznanie. Planuję wystąpić do burmistrza miasta o nagrodę dla dyżurnego – mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku.

Idź do oryginalnego materiału