PŁODY LUDZKIE ODKRYTE W LUTORYŻU. LEKARKA TRAFIŁA DO SZPITALA, USŁYSZAŁA ZARZUTY.
Na prywatnej posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem wciąż realizowane są intensywne czynności śledczych. Prokuratura ujawnia, iż odnaleziono tam co najmniej 32 zakopane płody ludzkie lub ich fragmenty, bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe. Nieoficjalnie lokalne media mówią o przeszło 100 płodach, a także zakopanej dokumentacji medycznej. W komentarzach w sieci można przeczytać, iż niektóre płody miały być zachowane w bardzo dobrym stanie, a co najmniej jeden był w całości.
Do sprawy w piątek 12 czerwca około godz. 6:30 w jednym z hoteli w Zamościu miała zostać zatrzymana 57-letnia Magdalena H. – lekarka patomorfolożka, która pracowała w jednym z rzeszowskich szpitali. Wcześniej to ona była właścicielką posesji, na której ujawniono płody. Miała sprzedać ją w lutym 2025 r. i przeprowadzić się do matki w Rzeszowie, aby jej pomagać. Inna wersja krążąca w mediach zakładała, iż działka została zlicytowana przez komornika i sprzedana deweloperowi, który wybudował tam domy. Podczas prac ziemnych zleconych przez jednych z właścicieli dokonano makabrycznego odkrycia.
Jak ujawniliśmy informację wczoraj, Magdalena H. zajmowała się m. in. oględzinami zwłok na miejscach zdarzenia czy sekcjami zwłok, a do 2017 r. była biegłą sądową przy Sądzie Okręgowym w Rzeszowie.
Jak wiadomo nieoficjalnie, podczas przesłuchania w charakterze świadka Magdalena H. miała zeznać, iż płody wywoziła z rzeszowskiego szpitala podczas pandemii, by w domu w Lutoryżu prowadzić badania medyczne. Potem miała je zakopywać na posesji w workach jutowych. Nie pamiętała, ile mogło być to płodów.
W sobotę 13 czerwca tuż przed przesłuchaniem już w charakterze podejrzanej, 57-latka zasłabła i trafiła do szpitala. Wcześniej miała leczyć się na dolegliwości o podłożu fizycznym. Ze szpitala w piżamie trafiła prosto do prokuratury. Usłyszała zarzuty zbezczeszczenia zwłok i porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Grozi jej do 12 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące.
Z wyjaśnień Magdaleny H. wynika, iż sama przewoziła płody na posesję w Lutoryżu i sama je tam zakopywała. Wskazała pochodzenie płodów, ale śledczy oficjalnie nie chcą tego komentować.
Na ten moment nic nie wskazuje na to, by lekarce ktoś pomagał w procederze, ani by miał on podłoże aborcyjne. Te wątki będą jednak weryfikowane w toku postępowania.
Jak wczoraj zapowiadano, oględziny na posesji w Lutoryżu mogą potrwać choćby tydzień.
Źródła: Fakt, Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, Inf. własna
Foto: Magdalena H. (Facebook)
#Lutoryż #Rzeszów #MagdalenaH #lekarka #makabra
Źródło: Podejrzani.TV













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·