Plaga kradzieży rowerów i hulajnóg w całej Warszawie. Sprawdzamy, gdzie znikają najczęściej

1 godzina temu

Moment nieuwagi przy sklepowej witrynie albo zaparkowanie na klatce schodowej bez zabezpieczenia – to wystarczy, żeby stracić rower czy hulajnogę w niemal każdej dzielnicy stolicy. Skala zjawiska nie jest przypadłością jednego osiedla – policyjne dane pokazują, iż problem dotyczy całego miasta, choć w bardzo nierównym stopniu.

Fot. WH_Pics / Shutterstock.

Prawie 2 tysiące kradzieży w 16 miesięcy

Według danych Komendy Stołecznej Policji obejmujących 2022 rok oraz pierwsze cztery miesiące 2023 roku, na terenie Warszawy zarejestrowano wtedy łącznie 1925 kradzieży rowerów – co oznaczało średnio cztery zniknięte jednoślady dziennie. Najgorzej wypadał rejon obsługiwany przez Komendę Rejonową Policji Warszawa II, obejmującą Mokotów, Ursynów i Wilanów – w samym 2022 roku potwierdzono tam 361 kradzieży, a w pierwszych czterech miesiącach 2023 roku kolejnych 56. Policjanci z tego rejonu wykryli w tym czasie 151 sprawców. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na Żoliborzu i Bielanach, gdzie przez te same 16 miesięcy potwierdzono łącznie 196 kradzieży (152 na Żoliborzu i 44 na Bielanach), z czego wykryto 32.

Rejon Kradzieże rowerów (16 miesięcy) Wykryci sprawcy
Mokotów, Ursynów, Wilanów (KRP Warszawa II) 417 151
Żoliborz i Bielany 196 32

Wciąż dzieje się to samo

Choć to zestawienie pochodzi sprzed kilku sezonów, kolejne policyjne komunikaty pokazują, iż mechanizm i skala problemu się nie zmieniły. W marcu 2026 roku policjanci z warszawskiego Śródmieścia zatrzymali 33-latka podejrzewanego o serię kradzieży rowerów i hulajnogi elektrycznej z przełomu grudnia 2025 i marca 2026 roku – łączne straty pokrzywdzonych przekroczyły 10 tysięcy złotych, a skradzione przedmioty odnaleziono w jego mieszkaniu i komórce lokatorskiej. Dwa miesiące później, w maju 2026 roku, Komenda Rejonowa Policji Warszawa VI, obejmująca Białołękę, Pragę-Północ i Targówek, informowała o serii kolejnych kradzieży w ciągu zaledwie kilku dni – rower z garażu podziemnego przy Monteverdiego, hulajnogę elektryczną przypiętą do poręczy przy Kondratowicza, kolejny rower spod sklepu przy Skarbka z Gór.

Najczęstszy błąd: brak zabezpieczenia albo linka złej jakości

Jak tłumaczyła w rozmowie z tvnwarszawa.pl Iwona Kijowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, policyjne doświadczenia pokazują wyraźnie, iż większość kradzieży to kwestia przypadku – w zainteresowaniu złodzieja pozostają przede wszystkim rowery niezabezpieczone albo zabezpieczone słabej jakości linką stalową, którą można przeciąć w kilka sekund. Rzecznik Komendy Rejonowej Policji Warszawa I Robert Szumiata dodawał, iż zabezpieczenie powinno być cenowo i jakościowo adekwatne do wartości samego roweru – kupowanie drogiego jednośladu i przypinanie go tanią linką mija się z celem.

Jak się zabezpieczyć?

Policja od lat powtarza ten sam zestaw praktycznych zasad. Rower czy hulajnogę należy przypinać do trwałego elementu – słupka, ogrodzenia, solidnego stojaka – najlepiej dzięki zamka na szyfr lub klucz, a nie zwykłej linki. Zabezpieczenie trzeba przełożyć przez ramę, nie przez koło, które łatwo odkręcić i zostawić przypięte samo. Pomaga też naniesienie własnych, dyskretnych oznaczeń na częściach roweru w warsztacie oraz spisanie numeru seryjnego ramy – w razie kradzieży taki opis znacząco ułatwia identyfikację odzyskanego mienia. Zgłoszenie na policję najlepiej złożyć jak najszybciej, najpóźniej w ciągu doby od zauważenia kradzieży – to właśnie krótki czas reakcji najczęściej decyduje o tym, czy sprawcę uda się jeszcze namierzyć.

Idź do oryginalnego materiału