Piotrkowianin wyrzucił psa na mróz? Kilkanaście godzin czekała na ratunek

2 godzin temu

Suczka porzucona na mrozie w Piotrkowie

Malutka, bezbronna, z niedowładem tylnych łap... Ktoś porzucił w środku nocy, na mrozie psa, bez nadziei na ratunek. Ten jednak nadszedł, gdy suczkę zauważyli przechodnie i wezwali pomoc.

Zwierzę leżało na zimnie do niedzieli, do południa.

https://trybunalski.pl/wiadomosci/na-sygnale/potezny-korek-na-a1-wszystko-przez-ciezarowke-w-rowie/BSCrPZNSQdMJD36NdS9M

– Kilkanaście godzin na mrozie. Kilkanaście godzin walki o przetrwanie. Gdyby nie świadkowie, którzy nie odwrócili wzroku… gdyby nie ich reakcja i determinacja mogłoby jej już z nami nie być - czytamy w poruszającym wpisie schroniska w Piotrkowie.

Suczka ma na ciele rany od ciągnięcia swojego ciała, a każdy ruch to dla niej duży wysiłek. Schronisko zwraca uwagę, iż piesek prawdopodobnie miał przez długi czas ograniczony dostęp do jedzenia. Teraz dochodzi do zdrowia w piotrkowskim przytulisku, które we wtorek, 17 lutego poinformowało w mediach społecznościowych, iż dla suczki udało się "załatwić" wózek.

Luna (takie imię otrzymała) jest bardzo pogodnym psem, przez cały czas wpatrzonym w człowieka i lgnącym do niego.

– Ona przez cały czas kocha człowieka. Lgnie do nas. Przytula się. Patrzy z ufnością. Jakby nie rozumiała, iż to właśnie człowiek ją skrzywdził. My zawodzimy. Oni – mimo wszystko – przez cały czas wierzą. Dlatego dziś apelujemy do sędziów i prokuratorów: zacznijcie realnie pomagać. Kary za znęcanie się nad zwierzętami są wciąż zbyt niskie. Brak stanowczych wyroków to ciche przyzwolenie na kolejne tragedie - apeluje schronisko w Piotrkowie.

https://trybunalski.pl/wiadomosci/na-starowarszawskiej-w-piotrkowie-mozna-krecic-horrory-filmowcy-korzystaja-z-gotowego-planu-zdjecia/0FAoezB4emtrOEqolTqq

Wiadomo, kto porzucił psa?

Schronisko na Facebooku podkreśliło, iż sprawca tego bezdusznego czynu jest im znany.

– Wiemy, kto to zrobił. Sprawca jest nam znany - czytamy.

Sprawa zostanie zgłoszona odpowiednim służbom i będzie miała swój dalszy ciąg, ponieważ - jak podkreśla schronisko - za takie czyny trzeba ponosić odpowiedzialność.

Przytulisko apeluje do mieszkańców, by nie byli obojętni i reagowali, gdy komuś dzieje się krzywda. Dotyczy to nie tylko zwierząt, ale także ludzi w potrzebie. Czasami jeden telefon wystarczy, by uratować czyjeś życie.

Idź do oryginalnego materiału