Pilny apel o krew dla policjanta z Krakowa.

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Starszy posterunkowy Jakub Kulik, jeden z policjantów, którzy stanęli naprzeciw uzbrojonego napastnika w centrum Krakowa, walczy o życie. Polska Policja wystosowała pilny apel o oddawanie krwi dla ciężko rannego funkcjonariusza. Tymczasem na jaw wychodzą kolejne wstrząsające okoliczności sobotniej tragedii. Sześć osób zginęło na Rynku Głównym, a w domu 24-letniego sprawcy odnaleziono ciała jego rodziców i siostry.

Polska Policja zwróciła się z apelem do wszystkich, którzy mogą pomóc w ratowaniu życia starszego posterunkowego Jakuba Kulika. Funkcjonariusz został ciężko ranny podczas sobotniej interwencji w Krakowie, kiedy wraz z drugim policjantem stanął naprzeciw uzbrojonego napastnika.

Jakub Kulik odniósł trzy poważne rany postrzałowe. Przeszedł operację w krakowskim Szpitalu Narutowicza, jednak jego stan pozostaje bardzo ciężki.

Potrzebna jest krew grupy AB Rh+. Można ją oddawać w punktach krwiodawstwa na terenie całej Polski. Przy rejestracji należy wyraźnie zaznaczyć, iż krew jest przeznaczona dla Jakuba KULIKA.

Ranny policjant to były żołnierz 6. Brygady Powietrznodesantowej im. gen. Stanisława Sosabowskiego. Niedawno zakończył służbę wojskową i wstąpił w szeregi policji.

W sobotę znalazł się w samym centrum dramatycznych wydarzeń. Wraz ze starszym posterunkowym Arturem Morańskim podjął interwencję wobec uzbrojonego mężczyzny. Obaj funkcjonariusze zostali postrzeleni. Stan Morańskiego jest poważny, ale według informacji przekazanych przez szefa MSWiA jego życiu nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo.

Sobotnie wydarzenia w Krakowie wstrząsnęły całą Polską. 7 listopada, tuż po godzinie 15, na Rynek Główny od strony ulicy Sławkowskiej wjechał samochód prowadzony przez uzbrojonego mężczyznę.

Napastnik zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Ludzie w panice uciekali do pobliskich restauracji, kawiarni i bram kamienic.

Z przejeżdżającego samochodu ostrzelany został także tramwaj linii nr 1 na placu Wszystkich Świętych. Pociski uszkodziły szybę kabiny motorniczego. Na szczęście w tym przypadku nikt nie odniósł obrażeń.

Pościg za napastnikiem zakończył się w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Tam doszło do wymiany ognia z policjantami. Sprawca został postrzelony, obezwładniony i zatrzymany.

Bilans tragedii to sześć ofiar śmiertelnych – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Rannych zostało 16 osób, wliczając napastnika. Poszkodowani trafili do krakowskich szpitali.

Z ustaleń służb wynika, iż sprawcą jest 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego.

Podczas ataku mężczyzna miał na sobie ubiór przypominający mundur wojskowy. W jego samochodzie znaleziono wiele sztuk broni. Według informacji przekazanych przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego napastnik posługiwał się bronią automatyczną.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, iż 24-latek nie był żołnierzem Wojska Polskiego. Wcześniej nie był również karany.

Mężczyzna po zatrzymaniu trafił do szpitala. Jego stan jest ciężki.

Jeszcze bardziej wstrząsające informacje napłynęły z Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie znajdowało się miejsce zamieszkania napastnika.

W domu 24-latka policjanci odnaleźli ciała trzech osób. W niedzielny poranek rzecznik Komendy Głównej Policji, podinspektor Andrzej Fijołek, potwierdził ich tożsamość.

Ofiary to 53-letni ojciec, 52-letnia matka oraz 20-letnia siostra napastnika.

Wszystkie trzy osoby miały obrażenia postrzałowe. Według policji najprawdopodobniej zginęły od strzałów z broni palnej.

Śledczy badają teraz okoliczności ich śmierci oraz ewentualny związek tych wydarzeń z późniejszym atakiem w Krakowie. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie wydarzyło się w rodzinnym domu mężczyzny ani kiedy doszło do śmierci jego najbliższych.

Trzy osoby odnalezione w Ostrowcu nie są uwzględnione w oficjalnym bilansie sześciu ofiar śmiertelnych strzelaniny w centrum Krakowa.

Mimo kolejnych informacji przekazywanych przez służby, najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: co skłoniło 24-letniego mężczyznę do otwarcia ognia w kierunku przypadkowych ludzi?

Śledczy muszą odtworzyć nie tylko przebieg sobotniego ataku, ale również wydarzenia, które go poprzedziły. najważniejsze będzie ustalenie pochodzenia zabezpieczonej broni, okoliczności śmierci najbliższych członków rodziny sprawcy oraz tego, czy tragedia była wcześniej przygotowywana.

Minister Marcin Kierwiński przekazał, iż wszystko wskazuje na bardzo radykalne poglądy napastnika. Na obecnym etapie nie przesądza to jednak o konkretnym motywie zbrodni.

Śledztwo prowadzone jest przy wsparciu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W związku z tragedią w całym kraju ogłoszono dwudniową żałobę narodową, która obowiązuje 8 i 9 listopada. W Krakowie żałoba potrwa do 11 listopada.

Sobota, 7 listopada, pozostanie jednym z najtragiczniejszych dni we współczesnej historii Krakowa. Miasta, które każdego dnia odwiedzają tysiące mieszkańców Małopolski, turystów i studentów, również z Podhala.

W cieniu tragedii szczególnego znaczenia nabiera postawa policjantów, ratowników medycznych i wszystkich osób, które niosły pomoc rannym.

Dziś to jeden z tych funkcjonariuszy sam potrzebuje wsparcia.

Każdy, kto może oddać krew, proszony jest o pomoc dla starszego posterunkowego Jakuba Kulika. Potrzebna jest grupa AB Rh+. Przy oddawaniu krwi należy wskazać imię i nazwisko rannego policjanta.

Idź do oryginalnego materiału