Pijany chciał zatrzymać nadjeżdżający pociąg. Omal nie stracił życia

3 godzin temu

Do niecodziennego incydentu doszło 26 sierpnia w Orzeszu. Kompletnie pijany mężczyzna stał przy torach. Nadjeżdżał pociąg. Groziła mu śmierć. Policjanci odciągnęli go na bok. Jak się okazało, mężczyzna chciał potraktować pociąg jak taksówkę. Miał zamiar go zatrzymać, wsiąść do środka i dojechać do Katowic.

Oficer dyżurny Komisariatu Policji w Orzeszu otrzymał we wtorek późnym wieczorem (26.08) zgłoszenie o mężczyźnie, który chodzi koło torów i po przejeździe kolejowym. Dyżurny skierował tam znajdujących się w pobliżu policjantów drogówki.

Funkcjonariusze na miejscu zauważyli człowieka znajdującego się za zamkniętym szlabanami przejazdu kolejowego, a sygnalizator nadawał naprzemiennie sygnał czerwony. Nadjeżdżał pociąg. Mundurowi pobiegli do mężczyzny i ściągnęli go z torowiska.

Okazało się, iż 56-latek był kompletnie pijany. Mundurowi ustalili, delikwent chciał zatrzymać pociąg i dostać się do Katowic. Badanie stanu trzeźwości wykazało, iż miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie.

Ostatecznie mężczyzna swoją podróż zakończył bezpiecznie – na izbie wytrzeźwień.

Mikołowska policja zwraca uwagę na wzorową postawę osoby zgłaszającej, która zauważyła pijanego na torach i poinformowała służby. Dzięki temu udało się uniknąć tragedii.

(JJ)

Idź do oryginalnego materiału