Pellet drogi, węgiel znika z części składów

slowopodlasia.pl 54 minut temu
Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego właściciele domów mają powody, żeby uważnie śledzić rynek opału. Pellet jest bardzo drogi, a z niektórych składów płyną sygnały o problemach z dostępnością wybranych asortymentów węgla. Minister energii Miłosz Motyka uspokaja jednak: zgromadzone zapasy mają wystarczyć na najbliższy sezon grzewczy.Minister poinformował, iż zarówno ciepłownictwo, jak i elektroenergetyka dysponują odpowiednimi zapasami węgla. Resort nie widzi w tej chwili zagrożenia niedoborem tego paliwa. Gdyby takie ryzyko się pojawiło, rząd ma reagować.Nie oznacza to jednak, iż na rynku nie ma problemów. W ostatnich tygodniach z części składów opału napływały informacje o ograniczonej dostępności niektórych rodzajów węgla. Jeszcze trudniejsza sytuacja panuje na rynku pelletu.Pellet mocno podrożałZa tonę dobrej jakości pelletu drzewnego we wrześniu trzeba zapłacić w detalu około 2-2,4 tys. zł. Niektóre oferty dochodzą do 2,5 tys. zł. Problem nie jest chwilowy. UOKiK ustalił, iż za rosnącymi cenami stoi przede wszystkim gwałtownie zwiększający się popyt, za którym nie nadąża krajowa produkcja.Z kotłów na pellet i drewno korzysta już około 450 tys. gospodarstw domowych, o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku. Tylko w 2025 roku około 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie „Czyste Powietrze” dotyczyło właśnie kotłów na pellet i drewno. Tymczasem podaż surowca potrzebnego do produkcji pelletu nie rosła równie szybko.Minister energii nie widzi w tej chwili potrzeby bezpośredniej interwencji na rynku. Resorty energii oraz rozwoju pracują jednak nad udrożnieniem importu pelletu do Polski.Ale wysokie ceny sprawiają, iż coraz więcej właścicieli domów zaczyna spoglądać na inne rodzaje biomasy.Tona opału choćby za kilkaset złotychJedną z możliwości jest brykiet produkowany z łuski słonecznika. Ceny podawane w branżowych zestawieniach zaczynają się od około 510 zł i dochodzą do 1000 zł za tonę. To choćby kilkakrotnie mniej niż w przypadku dobrej jakości pelletu drzewnego.Jeszcze ciekawiej wyglądają ceny pestek wiśni. W zależności od regionu, jakości i dostępności tona może kosztować około 400-1000 zł. Ich wartość opałowa wynosi około 16-17 MJ/kg, a więc jest porównywalna z niektórymi rodzajami pelletu.Trzecią możliwością jest suche ziarno kukurydzy. Za tonę trzeba zapłacić około 800-1200 zł. Jego wartość opałowa to około 15 MJ/kg, podczas gdy w przypadku pelletu drzewnego jest to zwykle około 16-19 MJ/kg. Aby uzyskać ilość energii odpowiadającą tonie pelletu, potrzeba więc mniej więcej 1-1,1 tony kukurydzy.Nie wsypuj kukurydzy do każdego kotłaRóżnica w cenie może wyglądać bardzo atrakcyjnie, ale jest istotny haczyk. Pestki wiśni, kukurydza czy brykiet słonecznikowy nie są uniwersalnymi zamiennikami pelletu.Nie można po prostu kupić tańszego paliwa i wsypać go do dowolnego kotła. Biomasa roślinna może mieć inne adekwatności podczas spalania, powodować powstawanie większej ilości popiołu lub spieków. Nie każdy palnik i podajnik są również przystosowane do takiego paliwa.Przed zakupem trzeba więc sprawdzić instrukcję konkretnego urządzenia i listę paliw dopuszczonych przez producenta. Warto też zweryfikować przepisy lokalnej uchwały antysmogowej.Na razie zatem nie ma sygnału, iż Polacy zostaną zimą bez opału. Problemem może być jednak jego cena. I właśnie dlatego przy pellecie kosztującym ponad 2 tys. zł za tonę paliwa roślinne za kilkaset czy około tysiąca złotych zaczynają przyciągać coraz większą uwagę.Powiat parczewski. Kradli paliwo z maszyn budowlanychKolejny wyciek danych pacjentów. Trafiły w ręce przestępcówMarihuana w skrytce. Wartość narkotyków to ponad 300 tys. zł
Idź do oryginalnego materiału