Oszust podał się za policjanta. 51-latek zostawił na klatce schodowej 57 tysięcy złotych

2 dni temu

57 tysięcy złotych stracił 51-letni mieszkaniec Gniezna, który uwierzył rozmówcy podającemu się za policjanta. Oszust przekonał mężczyznę, iż w pobliżu jego domu znajdują się osoby chcące odebrać mu pieniądze. Następnie polecił mu wystawić gotówkę na klatkę schodową. Mężczyzna wykonał instrukcje – i w ten sposób przekazał oszustom swoje oszczędności.

Do oszustwa doszło 10 września w godzinach popołudniowych. 51-latek odebrał telefon stacjonarny, a osoba po drugiej stronie przedstawiła się jako funkcjonariusz policji. Rozmówca zbudował historię, według której przed domem mężczyzny miały pojawić się osoby zamierzające odebrać należące do niego pieniądze. Oszust przekonywał jednocześnie, iż policja prowadzi działania mające zapobiec przestępstwu.

Fałszywy policjant wydał instrukcje

Aby nadać swojej historii pozory wiarygodności, rozmówca polecił 51-latkowi przygotować posiadane pieniądze, a następnie wystawić je na klatkę schodową. Mężczyzna zastosował się do polecenia. W ten sposób poza bezpośrednim kontaktem z rzekomym policjantem doszło do fizycznego przekazania gotówki. Złodzieje przejęli 57 tysięcy złotych. Dla pokrzywdzonego była to bardzo dotkliwa strata. Cały mechanizm przestępstwa został oparty przede wszystkim na wywołaniu strachu i przekonaniu ofiary, iż wykonuje polecenia prawdziwych funkcjonariuszy, którzy próbują ją ochronić.

Policja: funkcjonariusze nie odbierają pieniędzy

Policja po raz kolejny ostrzega przed metodą „na policjanta”. Najważniejsza zasada jest prosta: prawdziwy policjant nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy w ramach prowadzonej akcji. o ile podczas rozmowy telefonicznej pojawia się informacja o zagrożeniu oszczędności, konieczności przekazania gotówki, pozostawienia jej w określonym miejscu albo przekazania jej wskazanej osobie, należy potraktować taki telefon jako próbę oszustwa. W takiej sytuacji należy się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z policją, korzystając z numeru alarmowego 112 albo oficjalnego numeru adekwatnej jednostki. Nie należy kontynuować rozmowy z osobą, która sama podaje się za policjanta, prokuratora czy innego funkcjonariusza.

Historia 51-letniego mieszkańca Gniezna pokazuje, iż oszuści przez cały czas wykorzystują bardzo prosty mechanizm: najpierw wzbudzają poczucie zagrożenia, a następnie podsuwają ofierze rozwiązanie, które ma rzekomo uchronić ją przed utratą pieniędzy. W rzeczywistości to właśnie wykonanie tych instrukcji prowadzi do przekazania oszczędności przestępcom. jeżeli ktoś podczas rozmowy telefonicznej mówi Ci, iż Twoje pieniądze są zagrożone i trzeba je przekazać lub pozostawić w określonym miejscu – przerwij rozmowę. Prawdziwa policja nie działa w ten sposób.

Idź do oryginalnego materiału