ONET opublikował artykuł. Lokalna społeczność może być zaskoczona.

1 godzina temu

Uchodził za wzór do naśladowania, szkolił młodzież i był twarzą WOPR. Instruktor i były żołnierz działający na terenie powiatu drawskiego, stał się bohaterem wstrząsającego reportażu Onetu.

Cieszył się opinią wzorowego żołnierza, oddanego ratownika WOPR i społecznika o gołębim sercu. W oczach lokalnej społeczności uchodził za autorytet – organizował zbiórki krwi, morsowanie i szkolenia dla młodzieży. Jednak trafia do artykułu śledczego Onetu. Opisywane przez Alicję Staszak relacje budzą przerażenie.

Problemy prawne zaczęły się odbijać szerokim echem już w 2018 roku, kiedy brał udział w pobiciu amerykańskich żołnierzy w Złocieńcu – pisaliśmy o tym na łamach portalu. Sąd Okręgowy w Koszalinie uznał go winnym i wymierzył karę pół roku więzienia w zawieszeniu. Pomimo tego wyroku, bohater artykulu nie tylko pozostał w służbie czynnej, ale i zachował stanowisko w strukturach ratowniczych.

Jak wskazał Onet najpoważniejszy akt oskarżenia dotyczył jednak zdarzeń z sierpnia 2023 roku. Nad jeziorem Siecino, w budynku bazy WOPR, doszło do napaści seksualnej na 20-letnią ratowniczkę Martę (imię zmienione). Z ustaleń śledztwa Onetu wynika, iż mężczyzna wykorzystał swoją pozycję służbową.

W maju 2025 roku Sąd Rejonowy w Drawsku Pomorskim skazał go na dwa lata i trzy miesiące więzienia. Sąd Okręgowy w Koszalinie podtrzymał winę, obniżając wymiar kary do półtora roku, co otworzyło skazanemu drogę do ubiegania się o dozór elektroniczny.

Równolegle do spraw o przemoc toczył batalie z własną rodziną. Jego ciotka od kilkunastu lat wskazuje na agresywne zachowania siostrzeńca, w tym montowanie kamer skierowanych na jej okna oraz próby przejęcia nieruchomości.

Sytuacja stała się dramatyczna w przypadku innej ciotki ze Szczecina, cierpiącej na chorobę Alzheimera. Według rodziny wykorzystał stan zdrowia kobiety, by nakłonić ją do przepisania mieszkania oraz udzielenia pełnomocnictw do kont bankowych. Prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia o oszustwo pod koniec stycznia bieżącego roku. Z relacji bliskich wynika, iż kobieta przed śmiercią była skrajnie zaniedbana i niedożywiona.

Historia stawia w trudnym świetle instytucje, w których służył i działał. Mimo prawomocnego wyroku za pobicie, mężczyzna piął się po szczeblach wojskowej kariery, odchodząc ostatecznie na emeryturę w najwyższym stopniu podoficerskim – starszego chorążego sztabowego. w tej chwili Ministerstwo Obrony Narodowej prowadzi kontrole w jednostkach w Łomży i Złocieńcu, które mają wyjaśnić, jak dochodziło do awansów osoby skazanej za przestępstwo umyślne.

Podobne kontrowersje budzi postawa władz WOPR, choć został odwołany z funkcji prezesa drawskiego oddziału miesiąc po wyroku za napaść seksualną, jeszcze w sierpniu 2025 roku pojawiał się w umundurowaniu ratowniczym podczas oficjalnych egzaminów, mimo sądowego zakazu wykonywania zawodu.

Sam bohater nie przyznaje się do winy. W rozmowach utrzymuje, iż jest ofiarą spisku rodziny i „kliki” sędziowsko-prokuratorskiej, a swoje działania motywuje dobrem ojczyzny i pracą społeczną. Obecnie, dzięki decyzji sądu penitencjarnego, przebywa na wolności w systemie dozoru elektronicznego, oczekując na kolejne procesy karne.

Idź do oryginalnego materiału