On, one i prokuratura. Miłosny trójkąt z oskarżeniami w tle

2 godzin temu

Zaczęło się od relacji uczuciowej młodego mężczyzny z córką, a skończyło na romansie z jej matką, policyjnym zatrzymaniu z użyciem broni i akcie oskarżenia, który - jak podnoszą jego bliscy i obrońca - nigdy nie powinien trafić do sądu. Materiał "Państwa w Państwie".

Państwo w Państwie
"Państwo w Państwie". Sprawa Michaela Walkiewicza budzi wątpliwości

Od sześciu lat w polskim wymiarze sprawiedliwości toczy się sprawa Michaela Walkiewicza, choć jej początek trudno uznać za zapowiedź wieloletniego postępowania karnego. Sprawa tylko w jednym wymiarze dotyczy relacji intymnych, ale - jak podkreśla obrona - głównym elementem, który w tej sprawie szokuje jest sposób działania wymiaru sprawiedliwości.

Formalnie dotyczy postępowania karnego prowadzonego przeciwko Michaelowi Walkiewiczowi, oskarżonemu o groźby karalne i uporczywe nękanie.

ZOBACZ: Przesunął kamienie, został oskarżony o kradzież. Konflikt z gminą narasta

Zgodnie z aktem oskarżenia Walkiewicz miał grozić byłej kochance pozbawieniem życia i zdrowia, demonstrować przedmiot przypominający broń palną oraz pałkę teleskopową, a także grozić ujawnieniem intymnej korespondencji i prywatnych materiałów. Groźby te - według wersji pokrzywdzonej - miały wzbudzić realną obawę ich spełnienia, doprowadzić do przekazywania oskarżonemu pieniędzy w łącznej wysokości około 20 tysięcy złotych oraz wymusić dalszą relację intymną.

Od romansu do uporczywego nękania. Sprawa Michaela Walkiewicza

To właśnie te zarzuty stały się podstawą do zatrzymania mężczyzny w grudniu 2020 roku. Jak relacjonuje - policjanci mieli celować w jego stronę z broni. Pięć lat później sąd - nieprawomocnym wyrokiem - uznał zatrzymanie za bezzasadne i zasądził na rzecz Walkiewicza blisko 20 tys. zł zadośćuczynienia i odszkodowania.

- Pan Michael nawiązał relację osobistą najpierw z dziewczyną, a potem z jej matką. Miał odwieźć dziewczynę na jakąś imprezę i wtedy miała otworzyć matka tej dziewczyny w dwuznacznym stroju z winem i tak w ogóle cała ta historia się rozpoczęła - mówi pełnomocnik, dr Mateusz Mickiewicz

ZOBACZ: Dzwonił na policję w sprawie Ziobry. Zablokował numer 112

Sprawa prawdopodobnie nie ujrzałaby światła dziennego gdyby nie odkrycie dwuznacznej korespondencji pomiędzy matką a oskarżonym i przekazania jej mężowi kobiety, która zaprzeczała istnieniu romansu. Powoływała się na relację przyjacielską. Małżeństwo przetrwało kryzys, a relacja z Michaelem - jak wynika z akt - była potajemnie kontynuowana.

Według oskarżonego to właśnie ujawnienie romansu stało się punktem zwrotnym. Twierdzi, iż od tego momentu był zastraszany przez męża i córkę, miał być śledzony, a choćby - jak twierdzi - obserwowany przez wynajęte biuro detektywistyczne.

Zeznania przeczą korespondencji. Miłosny trójkąt z oskarżeniami w tle

W sprawie pojawiają się zasadnicze wątpliwości dotyczące narracji pokrzywdzonej. W toku postępowania kilkukrotnie zmieniała zeznania, m.in. w materii rozpoczęcia relacji intymnej, podczas gdy treść korespondencji wskazywałaby inaczej. Równie niejednoznaczne są zeznania dotyczące momentu pojawienia się rzekomych gróźb - w zależności od etapu postępowania wskazywane są różne miesiące. Co więcej, zgromadzona w sprawie korespondencja wskazuje na to, iż pokrzywdzona także inicjowała kontakty, wyznawała miłość i zabiegała o to by relacja trwała.

Obrona Michaela Walkiewicza podnosi, iż w aktach brak spójnych dowodów potwierdzających istnienie żądań finansowych czy wiadomości zawierających groźby szantażu, o które oskarżany jest mężczyzna.

ZOBACZ: Proboszcz zginął w drodze na kolędę. "Odszedł człowiek wielkiego serca"

Pełnomocnik wskazuje, iż sprawa ma charakter konfliktu osobistego o silnym podłożu emocjonalnym, który po zakończeniu relacji został przekształcony w narrację karną.

Otwarte pozostaje pytanie: czy polski wymiar sprawiedliwości rozstrzyga tu przestępstwo, czy dramat relacji, która wymknęła się spod kontroli?

O tym wszystkim Przemysław Talkowski porozmawia w najbliższym programie "Państwo w Państwie" w niedzielę o 19:30. Reportaż Leszka Dawidowicza.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Absurdalna kładka w Libiążu
Idź do oryginalnego materiału