Wiele razy okradał słupeckie sklepy. Kiedy podczas szarpaniny w markecie uderzył ochroniarza, miarka się przebrała. Słupczanin trafił za kraty i gwałtownie na wolność nie wróci.
W lutym zeszłego roku mężczyzna pojawił się w jednym ze słupeckich marketów. Załadował do plecaka artykuły chemiczne, po czym podszedł do kasy. Tam kupił setkę alkoholu, za którą zapłacił i jak gdyby nigdy nic kierował się do wyjścia. Nie udało mu się. Ochroniarz zauważył, jak wcześniej pakował do plecaka artykuły chemiczne, za które nie zapłacił. – Złapałem tego mężczyznę i poprosiłem go, aby oddał towar, który ma w plecaku. Mężczyzna ten nie chciał oddać towaru więc chciałem go zabrać na teren sklepu. On zaczął się szarpać, mówił, iż to jest jego plecak i nie chciał oddać. Ostrzegałem go, iż o ile nie będzie wykonywał moich poleceń to użyję w stosunku do niego gazu pieprzowego. Mówił, iż odda, ale nagle zmienił zdanie i próbował mi się wyrwać i uciec ze sklepu. Ja wtedy użyłem gazu podczas szamotaniny. On krzyczał do mnie wtedy, iż mnie zaje… – ochroniarz mówił później policjantom. Dodał, iż w trakcie szamotaniny mężczyzna uderzył go w twarz.
Sklepowy złodziej został zatrzymany. Przedstawiono mu zarzut kradzieży rozbójniczej, ale nie tylko. Był podejrzany również o liczne kradzieże w słupeckich sklepach, a także posiadanie narkotyków. Na wniosek prokuratora słupecki sąd go aresztował.
Choć Słupczanin początkowo nie przyznawał się do uderzenia ochroniarza, w na rozprawie do wszystkiego się przyznał i dobrowolnie poddał karze. Za kradzież rozbójniczą, liczne kradzieże oraz posiadanie narkotyków dostał łącznie 2 lata i 3 miesiące więzienia. Sąd zobowiązał go też do naprawienia szkody. Łączne straty ośmiu słupeckich sklepów, które okradł mężczyzna wyniosły prawie 8 tys. zł.

2 godzin temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·