Okazyjny pellet okazał się pułapką. Mieszkanka powiatu zamojskiego straciła 2,2 tys. zł

1 godzina temu
Zaczęło się od internetowej oferty, którą mąż pokrzywdzonej znalazł na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych. Cena towaru wydawała się wyjątkowo okazyjna. Po krótkim kontakcie telefonicznym ze sprzedającym, mężczyzna ustalił szczegóły transakcji i podał dane do wystawienia dokumentów. Na skrzynkę e-mailową małżeństwa natychmiast nadeszła faktura z podanym numerem konta bankowego. 38-latka, nie podejrzewając podstępu, niezwłocznie przelała uzgodnioną kwotę.Czytaj też: Wizja zysku zamieniła się w koszmar. 74-latka z powiatu biłgorajskiego straciła 180 tysięcyGdy minął ustalony termin dostawy, a zamówiony opał nie dotarł pod wskazany adres, para spróbowała ponowić kontakt ze sprzedawcą. Telefon jednak milczał, a oferta błyskawicznie zniknęła z portalu ogłoszeniowego. Zaniepokojeni małżonkowie postanowili bezpośrednio skontaktować się z firmą, której dane widniały na otrzymanej fakturze. Wtedy przeżyli prawdziwy szok – przedstawiciel przedsiębiorstwa poinformował ich, iż firma korzysta z zupełnie innego numeru konta, a co więcej... w ogóle nie ma w swojej ofercie sprzedaży pelletu.Oszukana kobieta zgłosiła się do zamojskiej komendy policji. Sprawą zajmują się już funkcjonariusze, którzy jednocześnie wystosowali pilny apel do wszystkich planujących zakup opału przez Internet.- Zbyt niska cena i nacisk na szybką wpłatę to pierwsze sygnały ostrzegawcze. Sprawdzajmy opinie, numer KRS oraz adresy fizyczne firm. Przed dokonaniem przelewu warto niezależnie zadzwonić do firmy i potwierdzić numer konta podany na fakturze. Przy zakupach na wyższe kwoty zawsze bezpieczniej jest wybrać płatność za pobraniem po osobistym sprawdzeniu towaru - radzi podkom. Dorota Krukowska – Bubiło, z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Idź do oryginalnego materiału