„Odeszli bez laurki”. Przewodnicy psów służbowych żegnają czworonożnych partnerów. Komenda milczy

2 dni temu

W ubiegłym tygodniu miało miejsce pożegnanie, które – choć dla przewodników i ich rodzin było wydarzeniem niezwykle ważnym – nie doczekało się żadnej oficjalnej wzmianki na stronie internetowej jednostki. Dwa policyjne psy, Figo i Rambo, przeszły na emeryturę. Figo – czworonóg, który niejednokrotnie wykazywał się ogromną skutecznością, imponując nie tylko w lokalnych kręgach, ale na cały kraj. Był mistrzem odnajdywania osób – zarówno w kryzysie emocjonalnym, jak i przestępców. Co więcej, jak nieoficjalnie mówią przewodnicy, prawdopodobnie był jedynym psem w polskiej policji od wielu lat, który „gryzł” – czyli był w stanie atakować osobę i powalić ją na ziemię, osłaniając tym samym funkcjonariuszy, odwalając tzw. czarną robotę. Niestety, przejście na emeryturę tak zasłużonych zwierząt przeszło bez echa. Na stronie KPP Gniezno – mnóstwo informacji o dzieciach odwiedzających komendę, o przedszkolakach, o mniej istotnych wydarzeniach, ale ani słowa o Figo i Rambo. Czworonożni funkcjonariusze odchodzą w ciszy.

Służba psa policyjnego to nie bajka. To lata tresury, wyjazdów, setki godzin poświęconych na szkolenia, a potem – codzienna, ciężka praca w terenie. Figo i Rambo służyły w Komendzie Powiatowej Policji w Gnieźnie przez wiele lat, ratując życie i pomagając w zatrzymywaniu niebezpiecznych przestępców.

Figo był wyjątkowy. Jego umiejętności odnajdywania osób – niezależnie od tego, czy chodziło o zaginione dziecko, osobę w kryzysie emocjonalnym, czy ukrywającego się sprawcę przestępstwa – były legendarne. Nieraz słyszeliśmy o nim nie tylko w lokalnych mediach, ale i w ogólnopolskich doniesieniach policyjnych.

Jego skuteczność i determinacja budziły podziw choćby wśród najbardziej doświadczonych przewodników z innych jednostek. Figo potrafił odnaleźć człowieka, gdziekolwiek się ukrył. Nie bał się trudnych warunków, nocnych akcji, deszczu, śniegu, wiatru.

I miał w sobie coś, co dziś w policyjnych psach jest rzadkością – odwagę, by zaatakować. Jak mówią przewodnicy: „gryzł”. W sytuacjach, gdy trzeba było powalić niebezpiecznego przestępcę, aby uniemożliwić mu ucieczkę lub osłonić funkcjonariuszy, Figo nie wahał się. Wykonywał czarną robotę – tą, której nie chce robić nikt, a bez której wiele akcji mogłoby zakończyć się tragicznie.

Rambo – choć może mniej medialny – również przez lata wiernie służył, wspierając swojego przewodnika. Razem tworzyli duety, które uratowały niejedno życie.

Cisza po pożegnaniu

W ubiegłym tygodniu Figo i Rambo oficjalnie pożegnały się ze służbą. Przewodnicy – Edyta i Mateusz – wraz z rodzinami i współpracownikami złożyli podziękowania swoim czworonożnym partnerom. Był to wzruszający moment, pełen łez i wspomnień.

Ale na stronie Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie – cisza. Żadnej laurki, żadnego wspomnienia, żadnego posta, zdjęcia czy artykułu. Owszem, na stronie KPP Gniezno znajdziemy mnóstwo informacji o dzieciach z przedszkoli i szkół, które odwiedzają komendę, o prelekcjach, o ważnych spotkaniach i odznaczeniach. Ale o dwóch psach, które przez lata oddawały zdrowie, a czasem i narażały życie, dla bezpieczeństwa mieszkańców – ani słowa.

Boli nas to, iż zostaliście potraktowani przez przełożonych bez szacunku, jak problem, którego najłatwiej było się pozbyć – czytamy w jednym z emocjonalnych wpisów na facebook’u. Nikt jednak nie odbierze Wam tego, ile dobra daliście innym ludziom i ile poświęciliście dla służby.

Rodziny dziękują, przełożeni milczą

Niektórzy postanowili sami pożegnać psy z gnieźnieńskiej komendy. W mediach społecznościowych opublikowali wzruszający wpis, w którym dziękują swoim czworonożnym partnerom za wszystko, co razem przeszli.

Dla nas jesteście ludźmi honoru, z których można być dumnym. Tak samo dumni jesteśmy z Waszych psów – Figo i Rambo, które razem z Wami wiernie służyły i ratowały ludzkie życie – czytamy. Dobro, które daliście, pozostanie w pamięci wielu ludzi. Wierzymy też, iż każda krzywda kiedyś wraca do tych, którzy ją wyrządzili.

To nie jest zwykłe podziękowanie. To gorzki komentarz do traktowania ludzi i zwierząt, którzy poświęcili się dla służby, a teraz odchodzą – bez słowa uznania, bez oficjalnego pożegnania, bez żadnego gestu ze strony komendy. Figo i Rambo mają szczęście – trafiają do swoich rodzin. Jak czytamy:

Figo i Rambo są w naszych rodzinach bezpieczni do końca swego psiego życia.

Bohaterowie bez laurki

Figo i Rambo odeszły ze służby jako w pełni zasłużone psy policyjne. Jeden z nich – Figo – był prawdopodobnie jedynym psem w Polsce, który „gryzł”, czyli skutecznie obezwładniał napastników. Ratowali życie, odnajdywali zaginionych, pomagali w najtrudniejszych akcjach.

Bohaterowie nie noszą peleryn. Czasem mają cztery łapy i mokry nos. A ich pożegnanie nie powinno przechodzić bez echa.

Idź do oryginalnego materiału