O krok od tragedii w Gosiach Dużych. Zignorowała czerwone światło na torach

1 godzina temu
O wielkim szczęściu może mówić kierująca nissanem, która o mały włos nie doprowadziła do tragedii na przejeździe kolejowym w miejscowości Gosie Duże w powiecie zambrowskim. Chwila bezmyślności i zignorowanie przepisów mogły skończyć się fatalnie, jednak dzięki przytomnej reakcji lokalnego policjanta cała sytuacja znalazła bezpieczny finał. Zignorowała sygnalizację i wjechała na tory

Kobieta jadąca nissanem zignorowała nadawany przez sygnalizator czerwony sygnał zakazujący wjazdu na torowisko. Jak tłumaczyła później mundurowym, była przekonana, iż sygnalizacja jest uszkodzona. Zamiast zatrzymać się przed przejazdem, ominęła sygnalizator i wjechała na tory, aby sprawdzić, czy zza zakrętu nie nadjeżdża pociąg. W tym samym momencie rogatki zaczęły się opuszczać, a jedna z nich opadła wprost na jej samochód, blokując pojazd w strefie zagrożenia.

Błyskawiczna pomoc dzielnicowego z Rutek

Kobieta zdążyła w ostatniej chwili opuścić pojazd, a rozpędzony pociąg przejechał tuż obok uwięzionego auta. W tym samym czasie w rejonie przejazdu przemieszczał się dzielnicowy z Posterunku Policji w Rutkach-Kossakach. Widząc, co się stało, policjant natychmiast podjął interwencję – po przejeździe składu podniósł uszkodzoną rogatkę, umożliwiając kobiecie bezpieczny zjazd z
Idź do oryginalnego materiału