Ten pomysł złodziei opiera się na naszym pośpiechu, i naturalnej chęci sprawdzenia, co to za pieniądze ma dla nas dostawca prądu. Mail informuje o rzekomej nadpłacie na koncie. Wystarczy zweryfikować dane i ... już dalibyśmy się okraść! Święta zasada takich podejrzanych, a choćby nie wyglądających na podejrzane, maili jest taka, żeby na nie nie odpowiadać, nie reagować, a już na pewno nie klikać w linki! Kliknięcie byłoby początkiem włamania albo przejęcia ważnych danych z komputera, jak zapisane hasła, dane logowania. Trzeba przyznać iż numer na PGE był wyjątkowo prymitywny, gdyż oszuści nie zadali sobie choćby trudu założenia adresu mailowego który choć trochę by przypominał PGE. Zaznaczyliśmy ten fałszywy adres na
czerwono.Ale ostrzegamy: choćby bardzo podobny adres nie gwarantuje, iż nie damy się oszukać. Warto więc krytyczne podchodzić do wszelkich ofert, zwłaszcza zwrotu pieniędzy, wezwań o zapłatę z wyjątkową ostrożnością.