Przez całą noc i poranek trwały poszukiwania nożownika, który wczoraj (19.01) wieczorem zaatakował dwóch przypadkowych mężczyzn. Sprawca jest już w rękach policjantów.
Dziś przed południem, po kilkunastu godzinach poszukiwań, policjanci zatrzymali nożownika z Łukowa. To 28-letni mieszkaniec miasta, dobrze znany łukowskim policjantom. W czasie poszukiwań funkcjonariusze prowadzili szczegółowe kontrole pojazdów i sprawdzali miejsca, w których mógł przebywać.
O szczegółach mówi rzecznik prasowy łukowskiej policji, aspirant sztabowy Marcin Józwik. – Został przez nas zatrzymany 28-letni mieszkaniec Łukowa, który ma związek z wczorajszymi zranieniami 16-latka i 40-latka. Musi być wykonany szereg czynności, zanim przystąpimy do przesłuchania. Musimy uzbroić się w cierpliwość, musimy czekać na ocenę prawno-karną. Jest to uzależnione od charakteru i rodzaju obrażeń, jakich doznali pokrzywdzeni.
Do ataków na dwóch przypadkowych mężczyzn doszło w poniedziałek wieczorem.
– Wczoraj po godzinie 18 zostaliśmy powiadomieni o zranieniu 16-latka w centrum miasta – relacjonuje asp. szt. Marcin Józwik. – Dowiedzieliśmy się, iż pokrzywdzony chłopiec został zraniony nożem przez nieznanego mężczyznę, który po zaistniałym zdarzeniu uciekł w kierunku obrzeży miasta. Na szczęście nastolatek doznał obrażeń ciała, które nie zagrażają jego życiu i zdrowiu. Po udzieleniu pomocy medycznej został zwolniony do domu. W momencie, gdy nad wyjaśnieniem okoliczności sprawy i ustaleniem sprawcy tego zdarzenia pracowali łukowscy policjanci, zostaliśmy powiadomieni o kolejnym zdarzeniu, do jakiego doszło na obrzeżach Łukowa. Z informacji, jakie uzyskaliśmy, wynikało, iż tym razem nożem został zraniony 40-letni mieszkaniec naszego miasta. Pokrzywdzony mężczyzna również został przewieziony do szpitala. Udzielono mu pomocy medycznej, na szczęście jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 40-latek został zwolniony do domu.
Jak podkreśla instruktor survivalu Paweł Szlendak, trudno obronić się przed atakiem nożownika, a najlepszą obroną jest ucieczka.
– Unikać takiej sytuacji to jest pierwsza rzecz – podkreśla Szlendak. – Przecięcie tkanki mięśniowej, rany kłute, przecież mamy krwotoki, zewnętrzne czy wewnętrzne. Wszystko może się zdarzyć. W pierwszej kolejności, jeżeli jest jakakolwiek możliwość, to się ucieka, unika się konfrontacji. o ile już nie mamy możliwości uniknięcia konfrontacji, to powinniśmy użyć wszelkich przedmiotów, które dadzą nam możliwość zdystansowania takiego napastnika, jego obezwładnienia. Jak siedzimy w biurze, to równie dobrze krzesło jest świetnym urządzeniem.
W podobnym tonie wypowiada się ratownik medyczny Piotr Jewsiejczyk. – Ogólnie każde zranienie będziemy traktowali jako stan zagrożenia życia. o ile ono nie jest w jakikolwiek sposób zabezpieczone, to z małego palca, który został zraniony nożem, też można się wykrwawić. Najczęściej są to rany rąk, rany głowy, rany tułowia. jeżeli jest to nieprzemyślany, chaotyczny atak nożownika, to spodziewamy się wielu ran w wielu miejscach. Tętnica, np. biodrowa jest grubości kciuka. Jedno psiknięcie z tętnicy to jest 10 ml. o ile przyjmiemy, iż człowiek ma 4,5 litra krwi, a np. tętno ma 100 na minutę, czysto hipotetycznie, bo ono najczęściej we wstrząsie bardzo gwałtownie przyspiesza, to mamy 4,5 minuty, zanim ten człowiek się wykrwawi.
Na razie nie są jeszcze znane motywy działania 28-letniego nożownika z Łukowa.
PaSe / opr. WM
Fot. archiwum RL

6 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·