Nowy problem na rynku mieszkaniowym w Irlandii – istotny komunikat

3 godzin temu

Kwestia ta dotyka zarówno osób poszukujących miejsca zamieszkania w Irlandii, jak i tych, którzy są przekonani, iż otrzymali wiadomość z wiarygodnego, oficjalnego źródła.

Obecna sytuacja na rynku mieszkaniowym w Irlandii sprzyja nadużyciom. Duży popyt, mała liczba dostępnych nieruchomości i presja towarzysząca poszukiwaniom sprawiają, iż wiele osób jest gotowych działać od razu. To naturalna reakcja, ale właśnie ona może zostać wykorzystana przeciwko nim.

Programy mieszkaniowe w Irlandii

Ministerstwo ds. Mieszkalnictwa w Irlandii ostrzega przed fałszywymi wiadomościami tekstowymi i internetowymi wpisami, które mają sprawiać wrażenie oficjalnych komunikatów związanych z programami mieszkaniowymi państwa.

Przestępcy podszywają się pod rozpoznawalne hasła dotyczące polityki mieszkaniowej i próbują przekonać odbiorców, iż oferują zakwaterowanie lub pomoc w jego uzyskaniu. Tego rodzaju wiadomości są tworzone w taki sposób, by wyglądały wiarygodnie i wzbudzały zaufanie.

Odbiorca może odnieść wrażenie, iż kontaktuje się z legalnie działającą instytucją, a cała procedura jest częścią oficjalnego programu. W rzeczywistości celem jest skłonienie go do kliknięcia w link, odpowiedzi na wiadomość albo przekazania danych, które później mogą zostać wykorzystane do dalszych nadużyć.

Resort przypomniał, iż nie prowadzi bezpośredniego kontaktu z obywatelami w sprawie przyznawania zakwaterowania i nie prosi w taki sposób o dane osobowe. To istotny sygnał dla wszystkich, którzy otrzymują podobne wiadomości i zastanawiają się, czy są one prawdziwe.

Oferty mieszkaniowe w Irlandii

Na zagrożenie zwrócił uwagę także bank AIB, który ostrzegł przed nowym schematem oszustwa związanym z rynkiem najmu. W tym przypadku przestępcy podszywają się pod właścicieli mieszkań lub osoby odpowiedzialne za wynajem i publikują oferty na prawdziwych, znanych portalach ogłoszeniowych.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda wiarygodnie. Ogłoszenie wydaje się atrakcyjne, lokalizacja odpowiada oczekiwaniom, a kontakt z rzekomym wynajmującym przebiega sprawnie.

Problem zaczyna się wtedy, gdy osoba zainteresowana słyszy, iż przed obejrzeniem nieruchomości powinna wpłacić niewielki depozyt. Tłumaczenie zwykle brzmi rozsądnie. Ma to rzekomo zabezpieczyć termin spotkania i ograniczyć liczbę osób, które rezygnują w ostatniej chwili.

To właśnie w tym momencie uruchamia się mechanizm oszustwa. Niewielka kwota ma uśpić czujność i sprawić, iż cała prośba wyda się niegroźna. W praktyce może być jednak początkiem znacznie poważniejszych problemów.

Ostrzeżenie dla mieszkańców

Schemat bywa wieloetapowy i dlatego jest szczególnie niebezpieczny. Najpierw ofiara zostaje zachęcona do wykonania drobnej płatności albo podania danych karty, by potwierdzić spotkanie.

Następnie może otrzymać telefon od osoby podającej się za pracownika banku. Rozmówca informuje, iż konto zostało naruszone albo wymaga pilnej weryfikacji. Pod pretekstem ochrony środków prosi o zatwierdzenie operacji, przekazanie danych logowania lub informacji dotyczących bezpieczeństwa rachunku.

W ten sposób przestępcy nie kończą działania na wyłudzeniu małego depozytu. Uzyskane informacje mogą posłużyć do przejęcia dostępu do konta, dodania nowego urządzenia do bankowości elektronicznej, wykonywania przelewów i przenoszenia pieniędzy pomiędzy rachunkami. Drobna opłata okazuje się wtedy jedynie wstępem do większej kradzieży.

Idź do oryginalnego materiału