Nowe informacje w sprawie Beaty Klimek. 14 maja może być przełomową datą

2 godzin temu
Zdjęcie: Beata Klimek/YouTube @Newsy Fast


Kobieta zaginęła 7 października 2024 roku. Tego dnia odprowadziła trójkę dzieci na przystanek autobusowy, a później miała pojechać do pracy. Nigdy jednak tam nie dotarła, a od tamtego momentu nie nawiązała kontaktu z bliskimi.

W domu miał zostać ugotowany obiad, a samochód Beaty Klimek znaleziono przed posesją. Te okoliczności od początku budziły pytania, bo nie pasowały do wersji o zaplanowanym wyjeździe czy nagłym zerwaniu kontaktu z rodziną.

2 maja obchodziłaby 49. urodziny

2 maja 2026 roku Beata Klimek obchodziłaby 49. urodziny. Dla jej bliskich to kolejna bolesna data bez odpowiedzi na najważniejsze pytanie: co wydarzyło się po tym, jak mieszkanka Poradza odprowadziła dzieci na autobus?

Kiedy zaginęła, miała 47 lat. Od tamtej pory sprawa była wielokrotnie opisywana przez media, a śledczy podejmowali kolejne czynności. Mimo to los kobiety przez cały czas pozostaje nieznany.

Śledztwo ma istotny termin w połowie maja

Postępowanie w sprawie zaginięcia Beaty Klimek było już przedłużane. Jak informowały media, obecny termin prowadzenia śledztwa wyznaczono do 14 maja 2026 roku. To nie musi oznaczać definitywnego zakończenia sprawy — prokuratura może podjąć decyzję o dalszym prowadzeniu postępowania, jeżeli uzna, iż konieczne są kolejne czynności.

Na ten moment nie ma publicznie znanej przełomowej informacji, która wyjaśniałaby, co stało się z Beatą Klimek. Wcześniej prokuratura potwierdzała, iż postępowanie przez cały czas prowadzone jest „w sprawie”, co oznaczało, iż nikomu nie przedstawiono zarzutów.

W sprawie pojawiały się różne hipotezy

Jedną z wersji pojawiających się po zaginięciu była możliwość wyjazdu Beaty Klimek za granicę. Taką hipotezę miał przedstawiać jej mąż Jan K. Media podkreślały jednak, iż rodzina kobiety od początku podchodziła do tej wersji sceptycznie. Według bliskich Beata nie planowała nagłego wyjazdu i nie była osobą, która zostawiłaby dzieci bez kontaktu.

W sprawie zwracano także uwagę na monitoring na terenie posesji. Według wcześniejszych doniesień kamery miały przestać rejestrować obraz w czasie, który mógł mieć znaczenie dla śledztwa.

Mąż Beaty Klimek mówił o słowach policjanta

W medialnych relacjach pojawił się także niepokojący wątek dotyczący rozmowy Jana K. z funkcjonariuszami. Mąż zaginionej twierdził w rozmowie z „Faktem”, iż jeden z policjantów miał powiedzieć mu, iż śledczy w Szczecinie wiedzą, iż Beata Klimek nie żyje. Nie przedstawiono jednak publicznie dowodów potwierdzających takie twierdzenie.

Jan K. przekazywał również, iż policja przez cały czas pojawiała się na jego posesji i przeprowadzała czynności, w tym sprawdzanie przydomowego szamba. Według medialnych doniesień podobne działania miały miejsce także wcześniej.

Bliscy przez cały czas czekają na odpowiedź

Sprawa Beaty Klimek od początku wywoływała silne emocje. Kobieta zniknęła w zwyczajny poranek, po rutynowej czynności, jaką było odprowadzenie dzieci na autobus. Właśnie ta codzienność ostatnich znanych chwil sprawia, iż jej zaginięcie pozostaje tak trudne do zrozumienia.

14 maja może okazać się istotną datą proceduralną. Wtedy powinno być wiadomo, czy śledczy zakończą postępowanie na obecnym etapie, czy zdecydują się na jego dalsze prowadzenie. Dla rodziny najważniejsze pozostaje jednak nie to, jak długo potrwa śledztwo, ale czy przyniesie wreszcie odpowiedź na pytanie, gdzie jest Beata Klimek i co wydarzyło się 7 października 2024 roku.

Idź do oryginalnego materiału