Kobieta była uznawana za zaginioną, a jej ciało odnaleziono dopiero po wielu miesiącach w mieszkaniu przy ul. Strzegomskiej we Wrocławiu. Teraz pojawiły się nowe informacje po wewnętrznej kontroli policji. Według ustaleń przekazanych „Faktowi” nie stwierdzono poważnych uchybień, ale wskazano jedną czynność, którą należało wykonać inaczej.
Ciało znaleziono w mieszkaniu przy ul. StrzegomskiejDo makabrycznego odkrycia doszło podczas opróżniania jednego z mieszkań komunalnych we Wrocławiu. Pracownicy Zarządu Zasobu Komunalnego natrafili na zmumifikowane zwłoki kobiety. Badania DNA potwierdziły później, iż była to Stanisława S., matka chrzestna Tomasza Komendy.
Według medialnych ustaleń ciało mogło znajdować się w lokalu bardzo długo. „Fakt” podaje, iż odkrycia dokonano 8 grudnia 2025 roku, a oficjalne zgłoszenie zaginięcia kobiety wpłynęło na początku maja 2025 roku. Wirtualna Polska, powołując się na ustalenia „Gazety Wyborczej”, informowała wcześniej, iż zwłoki mogły leżeć w mieszkaniu choćby około dwóch lat.
Policja przeprowadziła wewnętrzną kontrolęPo ujawnieniu sprawy Komenda Miejska Policji we Wrocławiu skierowała działania funkcjonariuszy do wewnętrznej kontroli. Chodziło o sprawdzenie, czy poszukiwania Stanisławy S. były prowadzone prawidłowo i czy nie doszło do zaniedbań po stronie policjantów.
Jak przekazała „Faktowi” podkom. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, kontrola nie wykazała poważnych uchybień w działaniach funkcjonariuszy z Komisariatu Wrocław-Stare Miasto. Według policji czynności poszukiwawcze były prowadzone zgodnie z obowiązującymi wytycznymi.
Jedno można było zrobić inaczejChoć kontrola nie wykazała poważnych uchybień, wskazano istotny wniosek na przyszłość. Policja przyznała, iż ostatnie miejsce przebywania osoby zaginionej powinno być sprawdzane bezpośrednio przez funkcjonariuszy prowadzących poszukiwania. Nie powinno się opierać wyłącznie na relacjach innych osób czy instytucji.
To najważniejszy fragment całej sprawy. W przypadku Stanisławy S. mieszkanie było wcześniej otwierane przez administrację budynku. Według informacji przekazanych policji, w lokalu byli także członkowie rodziny, którzy mieli przeglądać rzeczy osobiste kobiety. Wtedy ciała nie odnaleziono, a mieszkanie miało wyglądać na opuszczone od dłuższego czasu.
Mieszkanie otwierano przed zgłoszeniem zaginięciaZ ustaleń przywoływanych przez policję wynika, iż przed formalnym zgłoszeniem zaginięcia lokal był otwierany dwukrotnie: 26 marca i 29 kwietnia 2025 roku. Pierwszy raz chodziło o komisyjne otwarcie mieszkania i wymianę zamków, drugi raz o planowaną dezynsekcję.
Właśnie te wcześniejsze informacje miały wpłynąć na decyzję, by policjanci nie sprawdzali ponownie mieszkania po przyjęciu zawiadomienia o zaginięciu. Jak przekazano w komunikacie, z czynności wykonanych wcześniej sporządzono dokumentację, którą dołączono do akt sprawy poszukiwawczej.
Poszukiwania nie przyniosły przełomuPo zgłoszeniu zaginięcia funkcjonariusze prowadzili czynności poszukiwawcze. Sprawdzano m.in. placówki medyczne, policyjne bazy danych i informacje o niezidentyfikowanych zwłokach ujawnionych na terenie kraju. Pobrano także materiał biologiczny od członka rodziny, by wprowadzić profil DNA do odpowiedniej bazy.
Te działania nie przyniosły jednak rezultatu. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy pracownicy Zarządu Zasobu Komunalnego podczas opróżniania mieszkania odnaleźli ciało. Wtedy sprawa nabrała zupełnie innego wymiaru.
Sprawą zajmuje się również prokuraturaOkoliczności śmierci Stanisławy S. wyjaśnia wrocławska prokuratura. Wcześniej prokurator Damian Pownuk przekazywał mediom, iż postępowanie dotyczące samej śmierci kobiety nie obejmuje działań policji związanych z poszukiwaniami. Te kwestie policja analizowała we własnym zakresie.
To oznacza, iż w sprawie funkcjonują dwa wątki: prokuratorskie wyjaśnianie okoliczności zgonu oraz policyjna kontrola dotycząca przebiegu działań poszukiwawczych.
Sprawa pozostawia wiele pytańHistoria Stanisławy S. poruszyła opinię publiczną, bo pokazuje dramat samotności, proceduralnych luk i trudnych relacji rodzinnych. Kobieta była osobą starszą, mieszkała sama, a według wcześniejszych doniesień sąsiedzi mieli nie widywać jej od dłuższego czasu.
Najważniejszy wniosek po policyjnej kontroli dotyczy jednak praktyki działania przy zaginięciach. choćby jeżeli lokal był wcześniej sprawdzany przez inne osoby lub instytucje, policjanci prowadzący sprawę powinni samodzielnie zweryfikować ostatnie miejsce pobytu zaginionej osoby. W tej sprawie właśnie ten element został wskazany jako coś, co można było zrobić inaczej.
Tragiczna historia z ważnym wnioskiemSprawa matki chrzestnej Tomasza Komendy nie kończy się na wynikach wewnętrznej kontroli. Prokuratura przez cały czas wyjaśnia okoliczności zgonu, a opinia publiczna czeka na odpowiedzi, jak mogło dojść do sytuacji, w której ciało kobiety odnaleziono tak późno.
Policyjna kontrola nie wykazała poważnych uchybień, ale wskazała istotną lekcję na przyszłość: przy zaginięciu człowieka ostatnie miejsce jego pobytu powinno być sprawdzone bezpośrednio przez funkcjonariuszy. W takich sprawach jeden dodatkowy krok może mieć ogromne znaczenie.

1 godzina temu



![Hrubieszów: Deszcz strażackich awansów i medali [LISTA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hrubieszow-deszcz-strazackich-awansow-i-medali-lista-1779786898.jpg)








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·