17-letni licealista długo walczył o życie. Ze szpitala wyszedł dopiero tydzień temu (30 kwietnia). Chłopca czeka długa rehabilitacja. Jeszcze w tym tygodniu poszkodowany chłopiec ma zostać przesłuchany. Ze względu na stan zdrowia przesłuchanie odbędzie się w domu, jak informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
– (Do domu Dominika – przyp. red.) uda się policja i przesłucha go w warunkach dla niego komfortowych. W zasadzie przesłuchani zostali już wszyscy świadkowie, z wyjątkiem pokrzywdzonego. Przesłuchanie zaplanowano na bieżący tydzień (4-10 maja) – informuje rzeczniczka.
Wypadek w Bierwieckiej Woli. Nowe fakty w śledztwie
W sprawie nieszczęśliwego wypadku w Woli Bierwieckiej prowadzone jest prokuratorskie śledztwo. Dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów. Prokurator zapoznaje się ze sporządzonym po wypadku wewnętrznym protokołem komisji kolejowej Kolei Mazowieckich.
– Ustalenia i wnioski te nie są jednak wiążące dla śledztwa. Po zapoznaniu się z protokołem komisji kolejowej prokurator zdecyduje, czy w śledztwie powołany zostanie biegły z zakresu wypadków kolejowych – dodaje prok. Góźdź.
Na prośbę przewodnika prokuratura nie ujawnia jednak, co ustaliła komisja. 17-letni Dominik jest uczniem I Liceum Ogólnokształcącego w Radomiu i mieszkańcem gminy Stromiec w powiecie grójeckim. Po wypadku zarówno społeczność szkoły, jak i władze gminy apelowały o oddawanie krwi dla ucznia.
Wypadek kolejowy w Bierwieckiej Woli
Do dramatycznego wypadku na peronie w Bierwieckiej Woli pod Radomiem doszło 14 lutego. 17-letni Dominik jechał z mamą pociągiem relacji Radom – Warszawa.
– Około godz. 11:40, gdy pociąg zatrzymał się w Bierwieckiej Woli, na chwilę wyszedł na peron, by pomóc osobie poruszającej na wózku inwalidzkim. Gdy wsiadał z powrotem do wagonu, drzwi zamknęły się i przytrzasnęły mu rękę. Chłopiec dostał się pomiędzy krawędź a pudło pociągu, a następnie pod pojazd – relacjonowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Zauważywszy, co się stało, jeden z pasażerów pociągu, pociągnął za hamulec bezpieczeństwa. Pociąg zatrzymał się po przejechaniu kilkudziesięciu metrów. Chłopiec z poważnymi obrażeniami ciała został przewieziony do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, a po kilku dniach do warszawskiego szpitala o wyższych referencjach. W sprawie prowadzone jest śledztwo. Śledczy ustalają, ile czasu upłynęło od zatrzymania się pociągu do sygnału odjazdu, czy nastolatek zaczął wsiadać przed czy po sygnale ostrzegawczym, czy kierownik pociągu sprawdził peron przed podaniem sygnału do odjazdu.

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·