Przypomnijmy, iż cała sprawa swój początek miała 17 stycznia. Wówczas w jednym z punktów Totalizatora Sportowego działających w Bełchatowie doszło do mrożącej krew w żyłach sytuacji. Mężczyzna z nożem groził pracownicy i ukradł dużą sumę pieniędzy znajdujących się w punkcie.
- Ze wstępnych przekazanych informacji wynikało, iż do salonu gier w centrum Bełchatowa wszedł zamaskowany mężczyzna i grożąc pracownicy nożem, zażądał wydania pieniędzy z kasy. Sprawca zabrał ponad 25 tysięcy złotych, po czym oddalił się w nieznanym kierunku – informowała na początku tygodnia Marta Bajor, rzecznik prasowy bełchatowskiej policji.
Na miejscu działali policjanci, mężczyzna zdążył jednak uciec i przez kilka dni pozostawał nieuchwytny. Został zatrzymany 29 stycznia.
- Na podstawie zebranych materiałów i zabezpieczonego monitoringu policjanci ustalili wizerunek podejrzanego i następnie jego tożsamość. 29 stycznia kryminalni bełchatowskiej policji zatrzymali mężczyznę. W chwili zatrzymania podejrzany zachowywał się agresywnie i stawiał czynny opór – mówiła Marta Bajor.
Prokuratura zabiera głos w sprawie
Teraz komunikat w tej sprawie wydała prokuratura, która przekazała nowe szczegóły dotyczące zdarzenia.
- Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie prowadzi śledztwo przeciwko Marcinowi R. podejrzanemu o dokonanie w dniu 17 stycznia 2026 roku około godz. 19:30 w Bełchatowie woj. łódzkiego rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w postaci noża poprzez doprowadzenie pracownicy punktu Totalizatora Sportowego do stanu bezbronności i wydania przez nią na żądanie sprawcy znajdujących w sejfie pieniędzy kwocie 26 660 złotych na szkodę Totalizatora Sportowego Oddział w Łodzi oraz pracownicy punktu – informuje Dorota Mrówczyńska, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.
Jak dodaje, 30 stycznia przeprowadzono czynności z udziałem podejrzanego oraz skierowano do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd postanowienie w tej sprawie wydał 31 stycznia i uwzględnił w całości złożony wniosek, a także zastosował wobec Marcina R., izolacyjny środek zapobiegawczy na okres trzech miesięcy. To jednak nie wszystko.
Śledczy wciąż pracują nad sprawą. Ustalili m.in. iż mężczyzna był już wcześniej znany służbom.
- Aktualnie w sprawie gromadzony jest osobowy i rzeczowy materiał dowodowy. Z ustaleń śledztwa wynika, iż podejrzany był uprzednio karany za podobne przestępstwa. Czyn zarzucany podejrzanemu zagrożony jest karą do dwudziestu lat więzienia – przekazuje Dorota Mrówczyńska.












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·