Kierowca Jeepa nie utrzymał nerwów na wodzy i zaczął uciekać na widok patrolu policji. Do pościgu włączały się kolejne radiowozy. W końcu zbieg został ujęty. Jak się okazuje, miał się czego bać.
Jak poinformowała nas podkom. Jadwiga Śmietana, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie, 31 maja ok. godz. 23.45 w Pszczynie na ul. Rybnickiej patrol ruchu drogowego przeprowadzał standardową kontrolę kierowców. Jednym z zatrzymanych samochodów miał być przejeżdżający ulicą Jeep. Na widok policjanta kierowca auta najpierw zwolnił, by po chwili gwałtownie przyspieszyć.
– Policjanci natychmiast ruszyli w pościg – dodaje podkom. Śmietana. – Mimo wielokrotnie wydawanych sygnałów kierujący kontynuował ucieczkę. Trasa pościgu prowadziła przez Pszczynę, a następnie Drogą Wojewódzką nr 933 przez Porębę i Brzeźce w kierunku Pawłowic. Do działań dyżurny jednostki skierował dodatkowe patrole. W sumie Jeepa goniło pięć radiowozów (czyli 10 policjantów).
Podczas ucieczki, jak słyszymy, kierujący Jeepem stwarzał realne zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego. Mężczyzna poruszał się z nadmierną prędkością w obszarze zabudowanym, nie stosował się do oznakowania poziomego, wielokrotnie wykonywał niebezpieczne manewry.
– W miejscowości Brzeźce kierujący zjechał z drogi wojewódzkiej, następnie poruszał się ścieżką dla rowerów, po czym wjechał na pole uprawne – kontynuuje oficer prasowy KPP. – Po przejechaniu kilkuset metrów zatrzymał tu pojazd, po czym wysiadł i kontynuował ucieczkę na piechotę. W wyniku przeprowadzonej penetracji terenu mundurowi zatrzymali uciekiniera. Okazał się nim 32-letni mężczyzna.
Gdy policjanci sprawdzili, z kim mają do czynienia, to okazało się, iż mężczyzna ten jest poszukiwany listem gończym wydanym przez Sąd Okręgowy w Tarnowie, bo miał stawić się w więzieniu, by odbyć karę 6 lat więzienia (m.in. za rozbój, kradzież z włamaniem, przetrzymywanie zakładnika – w celu wymuszenia zapłaty pieniędzy), ale nie stawił się tam.
32-latek był trzeźwy, nieuzbrojony. Ustalono, iż nie posiada prawa jazdy. Jeep, którym jechał, nie był skradziony (auta użyczył mu znajomy). Gdy zbieg został w końcu zatrzymany, miał powiedzieć, iż jego ucieczka była bezsensowna.
– Niezależnie od wcześniej orzeczonej kary 32-latek odpowie teraz również za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, kierowanie pojazdem pomimo braku uprawnień oraz liczne naruszenia przepisów ruchu drogowego, których dopuścił się podczas ucieczki – mówi podkom. Jadwiga Śmietana. – O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
(pp)

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·