Nocny atak w Nowej Hucie. Nie żyje 36-latek, dziewięć osób zatrzymanych

3 godzin temu

Brutalny atak na osiedlu Willowym zakończył się śmiercią 36-letniego mężczyzny. Napastnicy mieli ścigać swoją ofiarę, a następnie bić ją i kopać, gdy przewróciła się na chodnik. Policja zatrzymała dziewięć osób i bada kibicowski wątek tragedii.

Krzyki przerwały nocną ciszę

Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek, z 20 na 21 sierpnia, na osiedlu Willowym w Nowej Hucie, w rejonie ulicy Stanisława Mierzwy. Spokojną noc przerwały krzyki. Usłyszał je jeden ze świadków, który zaalarmował służby.

Kiedy policjanci dotarli na miejsce, znaleźli nieprzytomnego 36-letniego mężczyznę. Poszkodowany został przekazany ratownikom medycznym, jednak mimo podjętej akcji jego życia nie udało się uratować. Zmarł w ambulansie.

Obraz tego, co wydarzyło się wcześniej, wyłania się z zabezpieczonych nagrań monitoringu. Widać na nich uciekającego mężczyznę i grupę osób ruszającą za nim. Kiedy 36-latek upada, zostaje otoczony przez napastników. Mężczyźni biją go i kopią. Na nagraniu mają być widoczne również ciosy zadawane ostrym przedmiotem.

To nie wyglądało na przypadkową uliczną sprzeczkę, która wymknęła się spod kontroli. Atak był gwałtowny, brutalny i trwał wystarczająco długo, by jego skutki okazały się śmiertelne.

Dziewięć osób zatrzymanych

Policja zatrzymała w związku ze sprawą dziewięć osób. realizowane są czynności, które mają ustalić ich dokładną rolę, wskazać bezpośrednich sprawców oraz odtworzyć wydarzenia poprzedzające atak.

Śledczy sprawdzają także wątek kibicowski. Zmarły miał być związany ze środowiskiem sympatyków Hutnika Kraków. W przestrzeni publicznej pojawiły się jednocześnie sugestie, iż osoby uczestniczące w ataku mogły utożsamiać się z innym krakowskim klubem. Na obecnym etapie postępowania nie można jednak automatycznie uznawać tych doniesień za oficjalne ustalenia dotyczące odpowiedzialności konkretnych osób lub środowisk.

O tym, kto brał udział w napaści, jakie były jej motywy i kto odpowiada za śmierć 36-latka, zdecydują dowody zgromadzone przez policję i prokuraturę. najważniejsze mogą okazać się zapisy monitoringu, telefony zatrzymanych, zeznania świadków oraz wyniki sekcji zwłok.

Idź do oryginalnego materiału