Komenda Wojewódzka Policji w Opolu regularnie weryfikuje prywatnych posiadaczy broni. Mundurowi sprawdzają przede wszystkim warunki przechowywania oraz ewidencjonowania amunicji. Prawo nakłada na urzędników sztywne terminy załatwiania spraw.
Opolski garnizon policji przeszedł drobiazgową kontrolę Najwyższej Izby Kontroli. Inspektorzy zbadali, jak lokalne służby radzą sobie z procedurami wydawania pozwoleń. Raport NIK ujawnia mocne strony opolskich funkcjonariuszy, ale wytyka także konkretne błędy w KWP w Opolu.
Opolskie procedury pod lupą kontrolerów
NIK oceniła ogólną działalność KWP w Opolu. Województwo opolskie wyróżnia się na tle kraju pod jednym, kluczowym względem. Jako jedyne ze wszystkich skontrolowanych garnizonów nie posiadało problemu z przeterminowanymi badaniami lekarskimi i psychologicznymi u posiadaczy broni. Opolscy policjanci skutecznie egzekwowali ten obowiązek. W innych regionach opóźnienia sięgały choćby 1194 dni.
Opole bezbłędnie poradziło sobie również z zabezpieczeniem broni po osobach zmarłych. Podczas gdy w Katowicach czy Gdańsku broń po zmarłych leżała niezabezpieczona przez dekady, w Opolu nie stwierdzono ani jednego takiego przypadku w badanej próbie. Służby prewencyjnie i sprawnie odbierały też broń sprawcom przemocy domowej.
NIK prześwietliła KWP w Opolu – jakie błędy wykazała kontrola?
Raport NIK zawiera również listę uchybień, które popełniła KWP w Opolu. Główne zarzuty dotyczą weryfikacji wniosków oraz procedur administracyjnych.
- Brak dowodów na zagrożenie – policjanci wydali dwa pozwolenia na broń do ochrony osobistej bez przeprowadzenia dowodu, który potwierdzałby stałe, realne i ponadprzeciętne zagrożenie życia lub zdrowia wnioskodawcy.
- Naruszenia Kodeksu postępowania administracyjnego – w połowie zbadanych postępowań urzędnicy nie zapewnili stronom czynnego udziału w sprawach i uniemożliwili im wypowiedzenie się przed wydaniem decyzji.
- Błędy w depozycie – funkcjonariusze nieprawidłowo dokumentowali przyjmowanie broni do depozytu, a w magazynie brakowało też koca gaśniczego, choć ten brak uzupełniono natychmiast w trakcie kontroli.
- Nierzetelna kontrola strzelnicy – policjanci skontrolowali komercyjną strzelnicę i nie zauważyli braku certyfikowanych szaf klasy S1 na broń. Dopiero po interwencji NIK komenda nakazała właścicielowi dokupienie odpowiedniego sprzętu.
Kontrola obnażyła chaos informatyczny w Wydziale Postępowań Administracyjnych. Urzędnicy zapomnieli usunąć z bazy PESEL i KSIP dane trzech osób, którym wcześniej odmówili pozwoleń. Dodatkowo w policyjnych systemach figurowało dwóch mieszkańców Opolszczyzny posiadających rzekomo broń wymagającą zezwolenia. W rzeczywistości mężczyźni dysponowali jedynie ręcznymi miotaczami gazu obezwładniającego. Na taki sprzęt polskie prawo nie wymaga żadnych zgód.
Poważnym uchybieniem okazał się również brak aktualizacji statusu myśliwych. Aż 16 osób niesłusznie widniało w rejestrze jako zobowiązane do przechodzenia cyklicznych badań lekarskich. Policjanci nie uwzględnili faktu, iż nowelizacja przepisów zniosła ten obowiązek wobec osób polujących z bronią łowiecką. Naczelnik wydziału tłumaczył te potknięcia ogromnym obłożeniem zadaniami i brakami kadrowymi. Wszystkie nieaktualne wpisy skorygowano dopiero pod okiem inspektorów NIK.
NIK krytycznie o KWP w Opolu: Samowola w terenie i brak rusznikarzy
Opolscy funkcjonariusze dopuścili się rażących naruszeń prawa podczas terenowych kontroli. Mundurowi sprawdzali magazyny wyspecjalizowanych agencji ochrony oraz komercyjne strzelnice bez pisemnych upoważnień komendanta. NIK uznał takie działanie za bezprawne.
Ponadto komenda bezpodstawnie cedowała kontrole osób fizycznych na podległe jednostki powiatowe. Według ustawy o broni i amunicji takie uprawnienia posiada wyłącznie komendant wojewódzki.
Kolejny zarzut dotyczy przyjmowania broni do policyjnego depozytu. Choć warunki lokalowe gwarantowały bezpieczeństwo, to przy żadnym z dziesięciu badanych protokołów nie sporządzono opinii rusznikarskiej. Stan techniczny pistoletów i karabinów oceniali zwykli policjanci po kilkudniowych kursach.
NIK przypomina, iż oceny stanu uzbrojenia może dokonywać wyłącznie dyplomowany mistrz lub czeladnik rusznikarstwa. Podobne uchybienia stwierdzono przy przejmowaniu broni na rzecz Skarbu Państwa w celu jej zniszczenia.
Reglamentacja dostępu do broni palnej a rejestr Broń
W wystąpieniu pokontrolnym NIK wskazuje, iż KWP w Opolu, podobnie jak wszystkie badane jednostki w kraju, nie utrzymał pełnej sprawności systemów informatycznych.
Reglamentacja dostępu do broni palnej wymaga wpisywania danych do ogólnokrajowego rejestru Broń. W Opolu system zawierał niekompletne oraz nieaktualne wpisy.
Komendant Główny Policji już nakazał opolskiej komendzie pilną weryfikację i korektę danych.
Czytaj też: Pozwolenie na broń ma coraz więcej osób. „Nie potrafią strzelać”
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania.

2 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·