Niewielki pożar gwałtownie stał się poważnym zagrożeniem. Ogień dotarł do domu

4 dni temu

Z pozoru niewielki pożar wiaty, pod którą składowano drewno, bardzo gwałtownie przerodził się w poważną akcję strażacką. We wtorkowy wieczór przy ulicy Parkowej w Łubowie ogień zaczął zagrażać budynkowi mieszkalnemu, a nad miejscowością pojawiła się gęsta chmura dymu. Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej, policja, wykorzystano także drona i drabinę mechaniczną. Walka z ogniem trwała kilka godzin.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło 22 września o godzinie 22:04. Początkowo sytuacja mogła wyglądać na stosunkowo ograniczoną – płonęła wiata, pod którą znajdowało się składowane drewno. gwałtownie okazało się jednak, iż ogień stanowi znacznie większe zagrożenie. Pożar przy ulicy Parkowej zaczął się dynamicznie rozwijać, a płomienie przestały być ograniczone wyłącznie do wiaty. Ogień objął również elewację znajdującego się w pobliżu budynku mieszkalnego. Konieczne było skierowanie na miejsce kolejnych zastępów.

Gęsty dym ograniczał widoczność na drodze

Sytuację dodatkowo komplikowało intensywne zadymienie. Gęsty dym spowił Łubowo, a widoczność na głównej drodze w rejonie pożaru miała spaść do zaledwie kilku metrów. Dla strażaków oznaczało to trudniejsze warunki prowadzenia działań, szczególnie podczas próby dotarcia do miejsca, w którym najprawdopodobniej rozpoczął się pożar. Oprócz działań z poziomu terenu konieczne było wykorzystanie sprzętu umożliwiającego prowadzenie akcji z góry.

Strażacy działali z ziemi i z drabiny

Na miejscu pracowały wspólnie jednostki JRG Gniezno, OSP Łubowo, OSP Owieczki, OSP Lednogóra, OSP Mnichowo oraz OSP Strzyżewo Smykowe. W działaniach uczestniczyła również policja. Strażacy prowadzili akcję zarówno z ziemi, jak i z wykorzystaniem drabiny mechanicznej. Do obserwacji pożaru i oceny sytuacji wykorzystano także drona. Z jego pomocą możliwe było lepsze monitorowanie ogniska pożaru oraz miejsc, do których dostęp był utrudniony przez zadymienie i konstrukcję obiektu.

Sąsiedzka pomoc pomogła strażakom dotrzeć do źródła ognia

Jednym z problemów podczas działań był dostęp do miejsca, w którym – jak wynika z przekazanych informacji – prawdopodobnie rozpoczął się pożar. Aby umożliwić strażakom dotarcie w ten rejon, potrzebne było sforsowanie ogrodzenia. W działania zaangażowano również sąsiedzką pomoc. Ładowarka pomogła w dostępie do miejsca objętego pożarem, co ułatwiło strażakom prowadzenie działań. Wszystko odbywało się przy bardzo dużym zadymieniu, które dodatkowo utrudniało pracę ratowników.

Kilka godzin walki z ogniem

Pożar nie został opanowany w krótkim czasie. Kolejne zastępy były kierowane na miejsce, a działania gaśnicze trwały przez kilka godzin. Ostatecznie strażakom udało się opanować sytuację. Straty spowodowane przez ogień są znaczne, jednak najważniejsza informacja jest taka, iż nikt nie zginął i nie odnotowano poważnych obrażeń osób. Samo zdarzenie mogło mieć znacznie poważniejsze konsekwencje, ponieważ ogień z wiaty przedostał się na elewację budynku mieszkalnego, a dodatkowo akcję utrudniało silne zadymienie.

Policja ustali przyczynę pożaru

Na obecnym etapie nie wiadomo, co doprowadziło do pojawienia się ognia. Przyczyny pożaru ma ustalić policyjne dochodzenie.

Wtorkowa akcja w Łubowie pokazuje, jak gwałtownie pozornie ograniczony pożar może przerodzić się w zdarzenie wymagające zaangażowania wielu zastępów i specjalistycznego sprzętu. Składowane drewno, sąsiedztwo budynku mieszkalnego, gęsty dym oraz utrudniony dostęp do miejsca pożaru sprawiły, iż strażacy przez kilka godzin musieli prowadzić intensywne działania, zanim udało się zakończyć akcję.

Idź do oryginalnego materiału