Niech leci sama. Może ją tam porwą zmarkotniała teściowa. Duszny wieczór przed nadchodzącymi wakacjami powinien był pachnieć euforią i lekką gorączką ostatnich przygotowań. Tymczasem w mieszkaniu Antoniego i Malwiny atmosfera była napięta jak postronki. Na środku salonu, niczym pomnik troski i zgryzoty, stała Krystyna Wiktorowna. W dłoni ściskała pilota od telewizora. Nie zgadzam się! Czy […]