Nie żyje 188 osób w tym 6 dzieci. Większość to mężczyźni. Policja podaje tragiczne informacje

1 godzina temu

Wakacje 2026 dobiegły końca, a razem z nimi przyszedł czas na podsumowanie, którego nikt nie chciałby ogłaszać. Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w czasie tegorocznych wakacji w Polsce utonęło 118 osób – wśród nich sześcioro dzieci. To o cztery ofiary mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, ale liczba wciąż pozostaje bardzo wysoka.

Policyjny parawan rozłożony w miejscu zdarzenia. Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock.

Kim byli ci, którzy nie wrócili z kąpieli?

Wśród 118 ofiar tegorocznych wakacji było 109 mężczyzn i dziewięć kobiet – statystyki od lat pokazują tę samą, wyraźną prawidłowość: to głównie dorośli mężczyźni giną w wodzie najczęściej. Sześcioro dzieci wśród ofiar to jednak przypomnienie, iż choćby najmłodsi, teoretycznie najlepiej pilnowani, nie są w pełni bezpieczni.

Policja od lat wskazuje ten sam zestaw przyczyn, który powtarza się w niemal każdym podsumowaniu sezonu: brak umiejętności pływania, przecenianie własnych możliwości, spożywanie alkoholu przed wejściem do wody oraz lekceważenie zasad bezpieczeństwa. Funkcjonariusze konsekwentnie apelują, by nigdy nie wchodzić do wody pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających – substancje te znacząco obniżają zdolność oceny sytuacji i czas reakcji na realne zagrożenie, choćby dla osób, które na trzeźwo pływają bardzo dobrze.

Cały rok w liczbach – trend spadkowy, ale wciąż wysoki bilans

Warto spojrzeć na tegoroczny wynik w szerszym kontekście. W 2024 roku w Polsce utonęło łącznie 444 osoby, z czego 187 właśnie w okresie wakacyjnym. W 2025 roku liczby te spadły do 292 utonięć w całym roku, w tym 122 podczas wakacji. Tegoroczny wakacyjny bilans – 118 ofiar – kontynuuje ten spadkowy trend, choć różnica względem zeszłego roku jest już znacznie mniejsza niż poprzedni skok. Warto pamiętać, iż tragedie nie ograniczają się wyłącznie do lata – od 1 stycznia do 31 maja 2026 roku, a więc jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego, w Polsce utonęło już 65 osób.

Na Mazowszu najgroźniejsze są weekendy

Policja mazowiecka, wspólnie z samorządem województwa, co roku aktualizuje listę tak zwanych czarnych punktów wodnych – miejsc, w których do utonięć dochodzi najczęściej. W tym roku wśród nich wymieniano między innymi jeziora, stawy, inne zbiorniki wodne oraz zalewy na terenie regionu. Analiza policyjnych danych pokazuje wyraźną prawidłowość czasową – aż blisko 68 procent wszystkich utonięć na Mazowszu miało miejsce w weekendy, między piątkiem a niedzielą, gdy nad wodę wybiera się najwięcej osób. Do zabezpieczenia sezonu mazowieccy policjanci dysponowali w tym roku 17 nowoczesnymi łodziami oraz skuterem wodnym, pełniąc służbę między innymi na sezonowych posterunkach na Wiśle w Płocku i na zbiorniku w Domaniowie koło Radomia, a także w ramach patroli doraźnych na Narwi, Wiśle, Bugu oraz jeziorze Urszulewskim.

Bezpieczeństwo zaczyna się jeszcze na brzegu

Ratownicy i policja od lat powtarzają te same, proste zasady, które w praktyce ratują najwięcej istnień: wybieranie wyłącznie kąpielisk strzeżonych przez ratowników, rezygnacja z alkoholu przed kąpielą oraz stała, nieprzerwana opieka nad dziećmi przebywającymi w pobliżu wody, choćby na płytkim brzegu. Koniec wakacji nie powinien też oznaczać końca nauki pływania – to wciąż jedna z tych umiejętności, których opanowanie realnie zmniejsza ryzyko, iż ktoś bliski znajdzie się w przyszłorocznych statystykach.

Idź do oryginalnego materiału