Nie zatrzymał się do kontroli. Poranny pościg ulicami Poznania mógł skończyć się tragedią

1 dzień temu

Do zdarzenia doszło około godziny 8:00 na ulicy Szpitalnej. Policjanci z Komisariatu Policji Poznań–Jeżyce próbowali zatrzymać do kontroli samochód marki Opel Meriva. Kierujący nie reagował jednak na sygnały świetlne i dźwiękowe nadawane przez oznakowany radiowóz. Zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta.

W trakcie pościgu mężczyzna wielokrotnie łamał przepisy ruchu drogowego. Przejeżdżał na czerwonym świetle, ignorował znaki drogowe i wykonywał niebezpieczne manewry, narażając pieszych oraz innych kierowców. Funkcjonariusze na bieżąco informowali dyżurnego o przebiegu zdarzenia, jednocześnie oceniając zagrożenie dla otoczenia.

Aby zapobiec możliwej tragedii, policjanci we właściwym momencie użyli radiowozu jako środka przymusu bezpośredniego, doprowadzając do skutecznego zatrzymania uciekającego pojazdu. Kierowca próbował jeszcze uciekać pieszo, jednak został gwałtownie obezwładniony. Na szczęście w wyniku całej interwencji nikt nie odniósł obrażeń.

Po zatrzymaniu wyszło na jaw, iż 31-letni poznaniak miał znacznie więcej na sumieniu. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu, jednak odmówił on badania alkomatem. W związku z tym pobrano mu krew do dalszych badań laboratoryjnych.

Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, iż kierowca posiadał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo podczas przeszukania policjanci znaleźli przy nim kilka gramów narkotyków w postaci mefedronu. Samochód został odholowany na policyjny parking, a mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Zatrzymany odpowie m.in. za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, jazdę pomimo sądowego zakazu oraz posiadanie narkotyków. jeżeli badania krwi potwierdzą obecność alkoholu w organizmie, usłyszy również zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Idź do oryginalnego materiału