„Nie przeszli obojętnie”. Rodzina zauważyła zaplątanego koziołka, strażacy przecięli siatkę

1 tydzień temu

W sobotę, 25 kwietnia, około godziny 13:30, strażacy z OSP w Trzemesznie zostali wezwani w rejon ulicy Orchowskiej – do zagajnika znajdującego się za trzemeszeńskimi wodociągami. Zgłoszenie brzmiało nietypowo, ale poważnie: koziołek zaplątał się w drucianą siatkę i nie mógł się sam uwolnić. Na miejsce strażacy sprawnie przecięli druty i oswobodzili zwierzę. Koziołek, choć przestraszony, nie odniósł poważniejszych obrażeń – natychmiast po uwolnieniu pognał w głąb lasu. To jednak nie byłby możliwe, gdyby nie postawa spacerującej rodziny, która nie przeszła obojętnie i powiadomiła służby. Dzięki ich czujności i szybkiej reakcji druhów koziołek ma szansę na życie na wolności.

Sobotnie popołudnie w Trzemesznie mogło się zakończyć tragicznie dla jednego z leśnych mieszkańców okolicy. Koziołek – młody jeleń lub sarna (nazewnictwo często bywa mylone, ale najważniejsze, iż to dzikie zwierzę) – zaplątał się w drucianą siatkę porzuconą lub pozostawioną w zagajniku. Bez pomocy ludzi nie miałby szans na oswobodzenie. Zwierzę było uwięzione, przestraszone i bezradne. Im dłużej tkwiło w siatce, tym większe byłyby jego obrażenia – przecięte skórę, uszkodzone mięśnie, a w dłuższej perspektywie – głód, odwodnienie i śmierć. Na szczęście – we właściwym momencie pojawili się ludzie o dobrych sercach.

Rodzina na spacerze nie przeszła obojętnie

Zgłoszenie do straży pożarnej trafiło od rodziny, która wybrała się na spacer w rejon ulicy Orchowskiej. To oni zauważyli zaplątane zwierzę. I – co najważniejsze – nie przeszli obojętnie.

WIELKIE PODZIĘKOWANIA! W tym miejscu chcemy skierować ogromne brawa i podziękowania dla rodziny, która podczas spaceru nie przeszła obojętnie. To dzięki Waszej czujności i szybkiej reakcji mogliśmy natychmiast ruszyć z pomocą – napisali druhowie z OSP Trzemeszno w swoim oficjalnym komunikacie.

Dzięki temu, iż rodzina nie zignorowała sytuacji, nie stwierdziła, iż „ktoś inny się tym zajmie”, ale natychmiast powiadomiła odpowiednie służby – czas reakcji był minimalny. A w ratowaniu dzikich zwierząt każda minuta ma znaczenie.

Strażacy uwolnili koziołka – sprawnie i z sercem

OSP Trzemeszno zadysponowało na miejsce swój wóz bojowy. Strażacy, którzy dotarli do zagajnika za trzemeszeńskimi wodociągami, gwałtownie przystąpili do działania. Użyli narzędzi do cięcia – przecięli drucianą siatkę, w którą zaplątało się zwierzę, ostrożnie uwalniając je z opresji. Jak podkreślają druhowie, koziołek był przestraszony, ale nie odniósł poważniejszych obrażeń. Natychmiast po oswobodzeniu – instynktownie – pobiegł w głąb lasu. To najlepszy możliwy finał: zwierzę wróciło do swojego naturalnego środowiska, nie wymagając dalszej interwencji weterynaryjnej.

Nasi druhowie sprawnie przecięli druty i uwolnili zwierzaka. Koziołek, choć przestraszony, nie odniósł poważniejszych obrażeń i natychmiast po oswobodzeniu pognał w głąb lasu – relacjonują strażacy.

Porzucone siatki to śmiertelne zagrożenie dla dzikiej zwierzyny

Niestety, interwencje z udziałem dzikich zwierząt zaplątanych w porzucone przez ludzi odpady – w tym siatki, sznurki, folie – nie należą do rzadkości. Dla zwierząt leśnych takie przedmioty są śmiertelną pułapką. Koziołek w Trzemesznie miał szczęście – ktoś go zauważył i wezwał pomoc. Setki innych zwierząt w Polsce co roku ginie w męczarniach, zaplątane w siatki lub po zjedzeniu plastiku. To kolejny apel do wszystkich, którzy korzystają z lasów: nie zostawiajcie śmieci, nie porzucajcie siatek i sznurków. Jeden drobny przedmiot wyrzucony nieodpowiedzialnie może kosztować życie leśnego stworzenia.

Postawa godna naśladowania

Działanie rodziny, która powiadomiła służby, oraz szybka i profesjonalna reakcja strażaków z OSP Trzemeszno to przykład, jak wspólnie – obywatele i służby – można ratować życie. W dobie częstej krytyki służb mundurowych warto podkreślić: straż pożarna istnieje nie tylko do gaszenia pożarów i usuwania skutków wypadków drogowych. Jej zadaniem jest także ratowanie życia – niezależnie od tego, czy chodzi o człowieka, czy o zwierzę. A druhowie z OSP Trzemeszno – ochotnicy, którzy często poświęcają swój wolny czas – udowodnili, iż mają wielkie serca. I iż dla nich każda interwencja, choćby ta nietypowa, jest równie ważna.

Podsumowanie: Wielkie brawa dla spacerowiczów i strażaków

Sobotnia interwencja w Trzemesznie zakończyła się happy endem. Koziołek wrócił do lasu, rodzina może czuć się bohaterami, a strażacy po raz kolejny udowodnili, iż można na nich polegać.

Jesteśmy dumni, iż możemy liczyć na tak empatycznych mieszkańców! – podsumowali druhowie.

My również. I mamy nadzieję, iż ta historia będzie inspiracją dla innych – by nie przechodzić obojętnie, gdy widzimy zwierzę w potrzebie. I by dbać o lasy, w których te zwierzęta żyją.

Idź do oryginalnego materiału