Nie przestraszyli się i uratowali życie rannemu mężczyźnie

6 godzin temu

W ręce lubińskich policjantów wpadł 59-latek. Mężczyzna odpowie za dźgnięcie nożem 26-latka. W zatrzymaniu sprawcy policjantom pomogli dwaj chłopcy – słysząc wołanie o pomoc nie uciekli. Powiadomili jedną z mam, a ta zawiadomiła służby. Dzięki temu uratowano życie rannemu.


Do zdarzenia doszło w jednym z pustostanów na terenie miasta. Kiedy patrol policji zjawił się na miejscu, policjanci udzielili pierwszej pomocy młodemu mężczyźnie.

– Funkcjonariusze zgłoszenie otrzymali dzięki reakcji dwóch małoletnich chłopców wieku 13 i 14 lat. Słysząc wołanie o pomoc dochodzące z pustostanu i widząc zakrwawionego mężczyznę, jeden z nich natychmiast powiadomił swoją mamę, która wykonała telefon na numer alarmowy 112 – relacjonuje Sylwia Serafin, oficer rasowy KPP Lubin. – Policjanci udzielili pierwszej pomocy rannemu 26-latkowi, zatamowali krwawienie i monitorowali jego funkcje życiowe do czasu przyjazdu zespołu karetki pogotowia ratunkowego.

Okazało się, iż poszkodowany został ugodzony nożem w brzuch. Rannego przetransportowano do szpitala, gdzie przeszedł operację. Stan jego zdrowia lekarze ocenili jako zagrażający życiu.

– Funkcjonariusze chwilę później zatrzymali podejrzanego o ten czyn mężczyznę, którym okazał się 59-latek bez stałego miejsca zamieszkania. Mundurowi zabezpieczyli przy nim narzędzie przestępstwa – dodaje policjantka. – Podejrzany wielokrotnie przewijał się w policyjnej kartotece, był również karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.

Mundurowi ustalili, iż między mężczyznami doszło do kłótni. Starszy mężczyzna wszedł do pustostanu i zauważył wtedy śpiącego 26-latka. Kazał mu opuścić to miejsce, a dokładniej… jego materac. Chwilę później zadał mu cios nożem w brzuch.

– Sprawca trafił do policyjnej celi. Usłyszał już zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czyli czyn zagrożony karą choćby do 20 lat pozbawienia wolności. Jednak z uwagi na fakt, iż mężczyzna był w przeszłości karany za podobne przestępstwa, będzie odpowiadał w warunkach tak zwanej recydywy wielokrotnej i może mu grozić kara choćby dożywotniego więzienia – dodaje Sylwia Serafin.

Mundurowi chwalą postawę nastolatków, którzy słysząc wołania o pomoc nie uciekli, ale postanowili pomóc rannemu.

– Mundurowi na czas dotarli do pokrzywdzonego ratując mu życie. Postawa młodych ludzi pokazuje, jak ważna jest empatia i szybkie reagowanie w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia. To przykład godny naśladowania, który zasługuje na podkreślenie i uznanie – mówi Serafin.

Idź do oryginalnego materiału