Nie pokochałam "Hamneta". Ten obraz tłumi dramat. Pomógł mi Kochanowski

2 godzin temu
Zdjęcie: Kadr z filmu Hamnet


Nie pokochałam "Hamneta". Nie uwierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia głównych bohaterów, nie wciągnęło mnie ich codzienne życie, nie przeżyłam śmierci ich dziecka. Na filmie warto wytrwać dla finałowej sceny. Jest wspaniała. Wróciłam do domu i zaczęłam czytać "Treny" Jana Kochanowskiego. Ckliwy chwilami "Hamnet" w połączeniu z tą lekturą nabiera szlachetnej siły.
Idź do oryginalnego materiału